piątek, 3 lipca 2015

To koniec! Zużycia czerwcowe + minirecenzje: Włosy.

Krótka spowiedź:
Rzadko robię tzw. "denka". Zużycia czerwcowe to powrót do postanowienia eliminowania zapasów. Czasem chęć spróbowania czegoś nowego jest bardzo silna i odkładam coś, a potem do tego wracam, o  ile zdążę przed upływem terminu ważności lub przydatności do zużycia. 

Staram się ograniczać zakupy, zwłaszcza pielęgnacyjne. Z kolorówką jest niestety trochę gorzej, o lakierach nie wspominając. Ostatnio robiłam porządki i wstyd się przyznać, ale wywaliłam całą siatę "resztek" kosmetyków kolorowych, które nie nadawały się już do użycia, puste opakowania po kolorówce, ogryzki kredek do powiek, resztki szminek itd. W sumie sama nie wiem czemu ich nie wyrzuciłam wcześniej. Odłożyłam, zapomniałam. Wstyd :(

Mam mocne postanowienie wykorzystywania maksimum potencjału posiadanych kosmetyków bez marnotrawstwa wynikającego m.in. z przekroczenia daty ważności. Mam nadzieję, że plan i jego przestrzeganie pomoże mi nad tym zapanować.

P.S. Kolorówki nie zużyję do końca świata, ale przyjmuję to jako moje dziwactwo i akceptuję. Kolorówka i lakiery nie są do zużywania, tylko do uszczęśliwiania :D

WŁOSY: 



CeCe Med, Prevent Hair Loss Conditioner Odżywka zapobiegająca wypadaniu włosów (ok. 20zł / 300ml) - Całkiem przyjemna, lekka odżywka, wydajna (ale też duże opakowanie). Średnio gęsta, dobrze się rozprowadza i nie spływa z włosów. Wygładza, ułatwia rozczesywanie, nie obciąża, ma ładny, kwiatowy zapach. Nie nakładałam jej na skórę głowy, więc o działaniu przeciw wypadaniu nie mogę nic powiedzieć. Na minus - twarda butla z małym otworem, z której ciężko wydobyć produkt.
Kupię ponownie: może.

Inebrya Kromask Professional, Nourishing Colour Mask Maska odświeżająca kolor Intense Copper (ok. 50zł / 300ml) - Zużyłam prawie całą, wyrzucam końcówkę, bo nie farbuję teraz włosów na czerwono. Ogólnie - bardzo dobra, wydajna maska do odświeżania koloru. RECENZJA 
Kupię ponownie: tak (o ile będę farbować włosy na tak intensywne kolory w przyszłości).

Vivalis, Batiste, Dry Shampoo Blush Suchy szampon do włosów o zapachu kwiatów (16zł / 200ml) - Używałam do odświeżania włosów na drugi dzień po myciu. Zawsze do upięć. Sprawdza się, trzeba tylko uważać na bielenie i zbytni mat przy większej ilości, bo może być widoczny. Raczej nie do ciemnych włosów, bo będzie się odznaczać. Zapach kwiatowy, lekko duszący, ale dla mnie przyjemny.
Kupię ponownie: tak (także inne wersje zapachowe).

Garnier Fructis, Vitamin Force Fresh, Szampon wzmacniający (ok. 8-14zł / 400ml) - Szampon kupiłam okazyjnie w promocji w Biedronce. Po opisie spodziewałam się dobrego oczyszczenia i ograniczenia przetłuszczania. Pienił się dobrze (mycie metodą kubeczkową), mył dobrze, oczyszczał ok. Ograniczania przetłuszczania nie zauważyłam żadnego niestety. Lekkość i witalność to w moim przypadku obiecanki-cacanki. Do tego jest to najgorzej pachnący Fructis z jakim miałam do czynienia. Nie, nie i jeszcze raz nie dla zapachu przypominającego Cif zmieszany z Domestosem (miała być cytryna i mięta....). Nawet brak SLS/ SLES, witamina B3, duża pojemność i ładna butelka go nie uratują. Bardzo się z nim męczyłam, żeby go zużyć.
Kupię ponownie: nigdy!

KeraSys, Hair Clinic System, Oriental Premium Camellia Seed Oil & Oriental Essence & Dual Protein Shampoo (ok. , 9-14$ / 600ml, ok. 20$ / 2x600ml za szampon+odżywkę na ebayu) - mam go z MeMeBoxa #9 (Memebox nie jest już dostępny w Polsce). To jest "próbka" o wadze 200g, czyli normalnej wielkości twarda tuba z gumowym zabezpieczeniem (jak w żelach Original Source). Szampon dobrze mył, tworzył kremową pianę, nie plątał włosów, pachniał salonowo - bardzo przyjemnie. Ten stawiany był na tubie i łatwo było zużyć go do końca. Duże opakowanie jest z pompką.Skład może bez rewelacji (SLES, silikony, parabeny, trochę protein, trochę keratyny, kilka ekstraktów), ale dobrze mi się go używało.
Kupię ponownie: tylko jeśli cena z wysyłką będzie atrakcyjna.
  
Pervoe Reshenie, Planeta Organica, Ayurveda Hair Mask, Złota ajurwedyjska maska do włosów (ok. 28zł / 300ml) - Zamieniłam się za nią za stempel do paznokci, chociaż patrząc na skład byłabym skłonna ją kupić. Złota maska, nie tylko z nazwy - była rzeczywiście perłowozłota, lśniąca w słońcu jak balsamy rozświetlające do ciała. Nic z tego złotka na włosach oczywiście nie zostawało. Była gęsta, tak, że zostawał ślad palców po nabraniu jej dłonią. Miała piękny skład, olej na oleju, ekstrakt na ekstrakcie, lekki silikon, a mimo to nie przekonała mnie do siebie. Nakładałam ją dość często, na kilka sposobów, na dłużej i krócej, na skalp i na długość. Niestety włosy po niej były lekko szorstkie, puszyły się, ciężko było je rozczesać. Do tego orientalny zapach czasem mi nie przeszkadzał, ale momentami męczył tak, że miałam ochotę ją jak najszybciej zużyć. Nie zauważyłam też przyspieszenia wzrostu.
Kupię ponownie: nie.

Część "Ciało" TUTAJ!
Część "Twarz + Kolorówka"w niedzielę.

  • Czy Wam też zdarza się marnotrawstwo kosmetyczne? 
  • Miałyście coś z pokazanych kosmetyków? Jak wrażenia?
  • Może polecicie mi coś do włosów, co u Was się sprawdziło? Linki mile widziane!

14 komentarzy:

  1. Też zużyłam batiste w zeszłym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam i byłam:D

      Usuń
    2. Ja już chyba miałam 3/4 wersji :-)

      Usuń
  2. "Kolorówka i lakiery nie są do zużywania, tylko do uszczęśliwiania" :D Noooo Ja znowu wczoraj przytargałam 8 lakierów :p
    Dzisiaj pisałam o fajnym szamponie. Może by Ci przypasował. A z Twoich rzeczy nie znam ani jednej. Jakis taki zielony szampon Fructis kiedyś miałam, i był koszmarny. Może to ten własnie... bo coś mi z cytryna na opakowaniu świta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę :-) lakiery to też moja bolączka :-D
      Ten szampon jest okropny, a Garniery zawsze tak ładnie dla mnie pachniały.

      Usuń
  3. Mnie zapach tego garniera też się nie podobał, ale w sumie myślałam, że to przez mięte, za której to intensywnym zapachem nie przepadam i jak mogę to go unikam w kosmetykach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sama mięta nie przeszkadza, chyba że bardzo intensywny menthol. Ale to połączenie... Fuj.

      Usuń
  4. żdnego z tych kosmetyków nie miałem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do Ciebie raczej zaglądam i patrzę na kolorówkę :D

      Usuń
  5. Fruktisa używałam wieki temu ale miałam po nim uczulenie :/
    Natomiast batiste używam w ilościach kosmicznych , zawsze jest jakiś w denku, miałam chyba wszystkie po kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj no leniuchowałaś w tym miesiącu! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to same włosowe rzeczy :-) wg mnie dużo zużyłam

      Usuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...