czwartek, 31 lipca 2014

Kokos - Original Source

Moje zdobienie konkursowe dla Original Source to już druga praca tego typu.
Poprzednią inspirację Maliną i Wanilią możecie zobaczyć TU!
 
Cieniowanie gąbeczką
Napis "coconut" farbką akrylową
Literki OS białym linerem Inglot

Konkurs jest już rozstrzygnięty, ale zabawa z wymyślaniem mani była przednia. Zwyciężyło piękne miętowo-czekoladowe water marble Diunay.




niedziela, 27 lipca 2014

Projekt Kwiaty: Tydzień 2 - Tulipan

Pomału kończy się drugi tydzień projektu kreatywnego u RedRouge.
Tematem tym razem jest tulipan. Skorzystałam z kwiatowego dobrodziejstwa płytki MoYou London Pro Collection - 12 (XL) i po prostu pokolorowałam naręcza tulipanów farbkami akrylowymi.
Nie jest to mój pomysł, bo wiele podobnych zdobień można znaleźć online, nawet w tym projekcie już pojawiła się praca w odcieniach żółci :), ale to zdobienie aż się prosi o kolorowanie (inne zdobienia przy użyciu tej płytki łatwo znaleźć np. tak: KLIK!) To moja pierwsza próba malowania po stemplowanym manicure i nie obyło się bez lekkiego powychodzenia za krawędzie, ale i tak jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego :)

Wszystkie prace zobaczycie TU!








Użyte do zdobienia:
Laura Conti, Nail Hardener, Strong Helathy Nails - baza
Golden Rose, Color Expert, 05 - cielisty lakier bazowy (2 warstwy)
Top Choice, Nail Care System, Lakier do zdobienia paznokci - do stemplowania
MoYou London Pro Collection - 12 (XL) - płytka do stemplowania
Farbki akrylowe 4 i 6 - do pokolorowania tulipanów
Celia, Nail Expert, 4 in 1, Fast Dry Top Coat - top

środa, 23 lipca 2014

Projekt Kwiaty: Tydzień 1 - Róża

Postanowiłam wziąć udział w kreatywnym projekcie na zdobienie paznokci u RedRouge. O akcji przeczytacie TU! Sama autorka projektu podchodzi do całej sprawy dość luźno, więc mam nadzieję, że moje kilkudniowe opóźnienie będę wybaczone. Moje stempelkowe róże nie są co prawda tak piękne, jak ręcznie malowane kwiaty niektórych uczestniczek, ale efekt mi się podoba.

W tym tygodniu na paznokciach lądują tulipany. A wszystkie piękne zdobienia możecie zobaczyć TU!

Bazą mojego zdobienia jest chłodny złoty lakier o wykończeniu foil: Revlon, Gold Coin. Na niego naniosłam wzory przy użyciu stempla,czarnego lakieru CA, Black Saint oraz płytek MoYou London Pro Collection 01 (kropeczki) i Konad m65 (różyczki).
Całość pokryłam topem: Celia Nail Expert 4in1 Fast Dry Top Coat.
Manicure na bazie odżywki Sally Hansen, Nail Rehab.






lakier bazowy Revlon, Gold Coin (2 warstwy)
konadnail.pl
moyou.co.uk

Jak widać bardzo lubię akurat ten wzór z tej płytki konad (m65)
Poprzednie zdobienia możecie zobaczyć klikając na poniższe zdjęcia.

róże i cyrkonie

http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com/2013/09/roze-na-srebrze.html


wtorek, 22 lipca 2014

III. miejsce w konkursie Provoke - Dziękuję :)

Moja praca konkursowa (KLIK!) została zauważona i doceniona. Zdobyłam III. miejsce w konkursie ProVoke na makijaż wykonany letnią kolekcją tych kosmetyków.


Gratuluję Kosmetycznej Hedonistce i Kleopatre I. i II. miejsca

Nagrodą obok kosmetyków jest udział w warsztatach makijażowych organizowanych przez Panią Magdę Stępień - znaną wizażystkę z wieloletnim stażem. Możecie zobaczyć ją w akcji m.in. na filmikach promujących markę ProVoke KLIK!

Bardzo się cieszę, że będę uczestniczyć w warsztatach razem z dziewczynami. Zwłaszcza z Kleopatre, którą znam i podziwiam od lat :) Nie mogę się doczekać!

Zobaczcie jakie piękne karty gratulacyjne dostałyśmy, nie wspominając o ręcznie robionych czekoladkach, po których zostało już tylko wspomnienie :D




Gratuluję też wszystkim wyróżnionym dziewczynom! 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Gładkie stopy? SheFoot, Krem na pękające pięty

Na spotkaniu blogerek w Chełmie otrzymałam m.in. krem na pękające pięty SheFoot. Ja co prawda pękających pięt nie mam, ale mam problemy z utrzymaniem stóp w dobrym stanie, bo dużo czasu spędzam na nogach. Mam też skłonności do narastającego naskórka, zwłaszcza na piętach oraz poduszkach stóp dlatego pokładałam w tym kremie spore nadzieje.
Na razie zużyłam pół tubki stosując raz dziennie na noc, czasami też w ciągu dnia.

Cena/pojemność: ok. 20zł/75ml

Dostępność: KLIK!, Natura, Hebe, Intermarche, Daily, Superpharm, SpaMedica - darmowa wysyłka!

Opakowanie:
Krem zapakowany jest w kartonik o bardzo ładnej, minimalistycznej szacie graficznej. W środku miękka tubka z wygodnym zamknięciem na klik. Duży plus dla osób, które tak jak ja nie lubią zakręcanych kremów. Na opakowaniu wszystkie potrzebne informacje dot. działania, zastosowanie i składu, także w języku angielskim. W środku jest też ulotka z wyczerpującym poradnikiem jak dbać o stopy oraz z opisem wszystkich produktów SheFoot.






Sposób użycia:


Obietnice:


Skład:
Marka SheFoot obiecuje nam hypoalergiczność oraz brak barwników, parabenów, PEG, ftalanów, silikonów

W składzie natłuszczające masło shea w bardzo dużej ilości (zaraz po wodzie), dalej zmiękczający emolient Cetearyl Alcohol, parafina - zatrzymuje wilgoć w skórze, wysoko także olej macadamia. Przed zapachem gliceryna i przeciwbakteryjny olejek z drzewa herbacianego, zaraz po zapachu łagodzące i zmiękczające alantoina oraz panthenol. Dalej konserwanty i substancje zapachowe.
Brak wspomnianych barwników, parabenów, PEG, ftalanów, silikonów.



Konsystencja i zapach:

Krem nie jest bardzo gęsty, ale jest zwarty. Szybko się wchłania pozostawiając nietłusty film. Zapach niestety mi nie odpowiada, nawet próbowałam znaleźć co w nim takiego jest... 
Parfum - mieszanka zapachowa (?)
Olejek z drzewa herbacianego
Limonene: zapach cytrusowy
Hexyl Cinnamal: zapach jaśminowy
Coumarin: zapach świeżego siana

Nie wiem sama w czym problem, ale dla mnie zapach jest chemiczny: kwiatowo-trawiasty i męczący. Już chyba wolałabym klasyczną dla produktów do stóp miętę




Działanie:
Tutaj odniosę się do poszczególnych obietnic:
  • Zapobiega tworzeniu się pęknięć: TAK! Zmiękcza i natłuszcza skórę, dzięki czemu zmniejsza ryzyko powstawania pęknięć
  • Likwiduje zapach potu: TAK! Ale za cenę trudnego do zniesienia zapachu, co dla mnie jest akurat minusem.
  • Krem likwiduje szorstkość skóry i intensywnie regeneruje pękający naskórek: nie mogę wypowiedzieć się na temat pękającego naskórka, ale TAK! - zdecydowanie zmniejsza szorstkość skóry.
  • Działa silnie nawilżająco, hamując proces powstawania pęknięć, a dodatkowo pomaga zachować prawidłową higienę stóp: TAK!
  • Zawiera naturalny olejek z drzewa herbacianego o właściwościach bakteriobójczych i grzybobójczych: TAK! Olejek z drzewa herbacianego jest znany ze swoich właściwości antybakteryjnych i grzybobójczych.

Podsumowując: 
Krem jest wygodny w użyciu i wydajny, szybko się wchłania pozostawiając lekki, nietłusty film. Można stosować go na dzień bez obaw o ślizganie się w butach. Ma ładny skład, więc podejrzewam, że zachęci osoby o wrażliwej skórze, do których ja nie należę, przynajmniej jeśli chodzi o stopy. Wyraźnie wygładza wierzchnie warstwy naskórka, chociaż brakuje mi mocniejszego zmiękczenia problematycznych miejsc (pięty, poduszki stóp). Największym minusem tego kremu jest jego duszący kwiatowy zapach, w moim przypadku przesądził na niekorzyść. Wiem jednak, że jest to kwestia indywidualna i czytałam już opinie o tym jak pięknie pachnie. Zużyję go do końca, ale raczej nie sięgnę po niego ponownie, możliwe, że po inny produkt z tej linii (o innym zapachu) tak.

Znacie produkty SheFoot?
Jak Wy dbacie o stopy?

piątek, 18 lipca 2014

Czasem słońce, czasem fale - stylizacja "wyciskana"

Ostatnio moje włosy przeżywały katusze, wyszły wszystkie zniszczenia po dwukrotnym rozjaśnianiu całościowym na przestrzeni roku. Dlatego też ścięłam ok 10 cm. Włosy ostatecznie znów lekko przyciemniłam i nadal kieruję się ku rudościom oraz mniej lub bardziej rudawym brązom
Jak to mówią: rudy to nie kolor, to charakter.

Poniżej włosy "proste" - widać jak bardzo odkształcają się od wiązania (zdj. z lewej), na zdjęciu z prawej widać, że włosy nie są do końca proste, mają tendencję do falowania.

Na kolejnych zdjęciach już ze wspomaganiem. Stylizacja z użyciem żelu do włosów i dyfuzora nie daje już takich efektów jak wtedy, gdy włosy były krótsze i ścięte warstwowo, ale coś tam jeszcze można z nich wykrzesać.

Sposób postępowania pochodzi z zakręconego wątku na Wizażu: KLIK! jednak modyfikuję go dla swoich potrzeb. np. wyciskam fale z żelem przy użyciu wilgotnej koszulki.
  • Włosy umyłam kubeczkowo (spieniając odżywkę z wodą w zakręcanym pojemniczku) odżywką Joanna mięta i wrzos. Potem nałożyłam odżywkę d/s Alterra morelową (już jest niestety wycofana). 
  • Po spłukaniu odżywki włosy delikatnie rozczesałam (chociaż zazwyczaj robię to, gdy jeszcze mam odżywkę do spłukiwania na głowie). Z głową w dół odcisnęłam wodę w koszulkę , której używam zamiast ręcznika już od lat.
  • Na jeszcze dość mokre włosy mokrymi rękami nałożyłam żel Joanna mrożący ugniatając włosy w kierunku skalpu. Te same ruchy powtarzałam przy użyciu wilgotnej koszulki, którą wcześniej odciskałam wodę z włosów.
  • Podniosłam delikatnie głowę i suszyłam włosy z dyfuzorem z kryzą, wkładając włosy do kryzy i dociskając do głowy.
  • Na końcu odgniotłam suchy żel dłońmi (czasem robię to też suchą koszulką, żeby nie powodować puszenia.

Mistrz drugiego planu: Pan Bojler - pozdrawia :D
"proste", efekt po jest po użyciu maski Inebrya, o której ostatnio pisałam TU!

nieodgnieciony żel

nieodgnieciony żel

odgnieciony żel, zdj. z lampą

odgnieciony żel, zdj. z lampą

czwartek, 17 lipca 2014

Ananasowo z lakierami Golden Rose

Letni, wesoły manicure - połączenie ciepłych odcieni i dwóch wykończeń. Ciekawe, czy przypadnie Wam  do gustu :)

Golden Rose, Holiday, nr 73 (12,90zł/11,3ml) to piękna, pastelowa, piaskowa żółć z błyszczącymi "lustereczkami" mieniącymi się na inne kolory (miedź, zieleń). Żeby zakryć długie końcówki potrzebowałam nałożyć aż cztery warstwy, pewnie lepszym rozwiązaniem byłoby nałożenie go na inny lakier w podobnym odcieniu. Gdy miałam krótsze paznokcie wystarczały mi 2-3 warstwy. Na szczęście lakier wysycha szybko i wygląda na tyle ślicznie, że warto się pomęczyć z kryciem.

Golden Rose, Color Expert, nr 46 (5,90zł/10,2ml) to nowy nabytek w postaci świetnej, dość nietypowej zieleni. Nie mogłam przejść obojętnie wobec tych ślicznych buteleczek z korkiem w kolorze lakieru i kupiłam w sumie 4 sztuki. Dwie cienkie warstwy dały całkowite krycie, płaski i zakończony półokrągło pędzelek ułatwia malowanie, nanosi lakier bez smug. Jestem zadowolona, chcę więcej :)
 
Oba lakiery trzymały się trzy dni bez uszczerbku i pewnie trzymałyby się dłużej, gdyby nie paskudne złamanie, dlatego następny manicure już na króciakach.

Może polecicie jeszcze jakiś kolor z tych serii?



przepraszam za skórki, zdjęcie było robione niedługo po malowaniu, potem doczyściłam :)





środa, 16 lipca 2014

Spotkania blogerek kosmetycznych Summer Edition - fotorelacja


W sobotę 5 lipca odbyło się spotkanie Blogerek zorganizowane przez cztery wspaniałe Dziewczyny:
w warszawskiej restauracji Vapiano. Samo miejsce urzekło mnie przestronnością, klimatem i przepysznym jedzeniem. W glinianych donicach na piętrze rosną aromatyczne przyprawy, rozmaryn, bazylia, oregano. Niestety mój posiłek nie załapał się na zdjęcia, ale zobaczcie te pyszności na przepięknych fotografiach MrMajlajfa. Jeśli mieszkacie w okolicy stolicy, to zdecydowanie warto tam zajrzeć!

Reszta ekipy przedstawiała się następująco:

Świetne torby okazjonalne zwróciły uwagę wszystkich od samego wejścia.


Na miejscu czekał na nas kącik Vipera, gdzie można było wykonać manicure, z czego dziewczyny ochoczo korzystały. Później Dziewczyny z Vipery opowiedziały o nowościach firmy: nowych seriach lakierów, odżywek i kolorowych tuszach do rzęs.

Kaczucha (Marta) obsługiwana :D
prezentacja Vipery, boskie włosy Beatki
Panie z Vipery
Zosia, Paulina, Marta
Ania
paznokcie Ani
pomagam Beatce wybrać lakiery do mani
w trakcie malowania
Później na spotkanie przybyła Pani Ania - właścicielka Orientany. Opowiedziała nam dość zaskakującą historię o powstaniu i rozwoju marki. Przyjemnością było słuchać z jaką pasją dobiera i łączy składniki oraz jak bacznie pilnuje jakości wszystkich produktów. Nie obyło się też bez testowania organoleptycznego, czyli wsadzania nochala do przedstawianych nowości.

Pani Ania z Orientany, z tyłu Paulina
z Moniką i Panią Anią z Orientany
Ola i Sylwia
Marta i Gosia
z Pauliną
z Beatką (w końcu! spotkanie po latach znajomości w sieci - nawet jeszcze sprzed czasów bloga)

Ola, ja, Beatka, Gosia, Marta, Ania, Ola
Marta, ja, Sylwia
moja fryzura dziełem mojej gospodyni w Warszawie, dziękuję za wszystko Kochana Śniegowa :*
Po obu prezentacjach przyszedł czas na nadrzędny punkt naszego spotkania, czyli pomoc małemu Stasiowi w postaci charytatywnej loterii. Zapraszam Was do zapoznania się z jego historią i pomocy w miarę Waszych możliwości! Udało nam się zebrać wielki karton korków oraz pewną kwotę, która choć trochę odciąży Rodziców Stasia.


Sponsorzy:



Dziękuję Wszystkim za wspaniałe spotkanie! Mam nadzieję, że to nie ostatnia okazja, żeby się zobaczyć.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...