sobota, 31 maja 2014

Oriflame - zapowiedź

Kosmetyki Oriflame wspominam dobrze od dziecka, bo bywało, że w domu zmywano mi umorusaną buzię delikatnym mleczkiem do demakijażu, a usta zimą smarowano mi słynnym "miodkiem" właśnie Oriflame. Oba kosmetyki miały urocze bladoróżowe opakowania. Charakterystyczne opakowanie Tender Care jako jedyne z oferty pozostało nie zmienione do dzisiaj, a sam produkt stał się kultowym kosmetykiem.

Niedawno nawiązałam współpracę z Panią Olą ze strony orioffice.pl
Do testów wybrałam:


Puder pyłkowy Giordani Gold Invisible Touch (Giordani Gold Invisible Touch Loose Powder)

Lekki puder pyłkowy zapewniający matowe, a zarazem promienne wykończenie makijażu. Zawiera rozświetlające drobinki, dzięki którym niedoskonałości i drobne zmarszczki stają się mniej widoczne, oraz formułę Hydration System o działaniu nawilżającym. (ok. 44,90 - 74,90zł/10g)




Zestaw do brwi Oriflame Beauty (Oriflame Beauty Eyebrow Kit)

Poręczny zestaw do stylizacji brwi. Dzięki niemu podkreślisz kolor i kształt brwi, dzięki czemu twarz zyska bardziej wyrazisty, ale jednocześnie bardzo naturalny wygląd. Zawiera 2 cienie, 2 pędzelki i wosk do układania brwi. (ok. 19,90 - 32,90zł/3g)



Pomadka Colour Drop (Colour Drop Lipstick)

Pierwsza na świecie pomadka, która idealnie naśladuje kształt kobiecych ust! Kompleks Dew Drop zapewnia ustom intensywne nawilżenie i uczucie komfortu, a końcówka w kształcie kropli rosy umożliwia wykonanie perfekcyjnego makijażu. (ok. 14,90 - 24,90zł/2g)


Czy któryś produkt wpadł Wam w oko? Jak na razie jestem zakochana w pomadce i już kuszą mnie kolejne odcienie. Recenzje wszystkich trzech produktów w ciągu najbliższych tygodni.

Napiszcie proszę co się u Was sprawdziło, a co nie do końca!

Jeśli jesteście zainteresowane ofertą, chciałybyście zostać konsultantką Oriflame lub kupować kosmetyki Oriflame 23% taniej możecie zarejestrować się na stronie orioffice.pl

piątek, 30 maja 2014

Róż, róże, grafit i cyrkonie od Dobrej Rady

Manicure all-in-one. Są nowe lakiery, są stemple i cyrkonie.

Bazą są nowe lakiery Avon Gel Finish: Dazzle Pink i Sterling
Do zdobienia w róże użyłam płytki Konad m65, stempla MoYou London i lakieru Orly, Pure Porcelain.

Na trzech paznokciach każdej dłoni ułożyłam też cyrkonie.
Małe: Moyou London (gratis za pomyłkę w realizacji zamówienia)

Nigdy wcześniej nie miałam tak dużych cyrkonii na paznokciach i trochę się obawiałam jak to się będzie trzymać. Nosiło mi się je zaskakująco dobrze, mimo że nie przyklejałam ich na klej, tylko na wilgotny lakier i pokryłam warstwą topu (Sally Hansen, Diamond Flash)
Manicure nosiłam 4 dni bez jakiegokolwiek uszczerbku. Cyrkonie nie przeszkadzały mi w żaden sposób. Jedyną niedogodnością było zaczepianie o włosy przy przejeżdżaniu po nich dłonią.
Cyrkonie nie nadają się do ponownego użytku, bo odchodzi od nich "sreberko" ze spodu.







Jak Wam się podoba takie zdobieniee? Nosicie same takie doklejane ozdoby?
Pozostałe moje próby z cyrkoniami możecie zobaczyć TU! i TU!

poniedziałek, 26 maja 2014

Mani dla...

... Agi. Ty wiesz co, jak i dlaczego :*

Chociaż mam nadzieję, że komuś też może ten manicure przypadnie do gustu :)


China Glaze, Aquadelic
Orly, Pure Porcelain
(gradient gąbeczką, zwykłą do naczyń)
MoYou London, Pro Collection - 01 XL (cieniowanie na płytce tymi samymi lakierami, nałożone na gradient w odwrotnej kolejności)
Sally Hansen, Diamond Flash





niedziela, 25 maja 2014

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! - Mythos, Terapeutyczna maska do włosów Soja

Dzisiaj ostatnia relacja, tym razem z używania Terapeutycznej maski do włosów soja, którą testowałam dzięki uprzejmości Hexxany z bloga www.1001pasji.com. Akcja HexxBoxa została zakończona, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zajrzyjcie TU!
Moje włosy: 
  • długie za łopatki
  • przetłuszczające się
  • wielokrotnie farbowane (w czasie użytkowania produktów głównie na odcienie czerwieni)
  • wcześniej rozjaśniane
  • średnioporowate
  • falowane 
  • z tendencją do puszenia i wywiajania się (zwłaszcza przy wysokiej wilgotności powietrza)


Opis Producenta:
Delikatna odżywka odbudowuje i regeneruje zniszczone włosy. Bogaty skład odżywia i odnawia ich strukturę. Idealna dla włosów farbowanych, utrzymuje barwnik i pigment nakładanych farb.
Produkt wolny od parabenów, silikonów i GMO EDTA, BHT, barwników syntetycznych.

Substancje aktywne: oliwka, soja, proteiny pszenicy.


 Cena/pojemność: 29zł/200ml 
Dostępność: http://flax.com.pl/
Opakowanie:
Opakowanie to miękka tuba, otwierana na klik, stawiana na zamknięciu, co ułatwia zużycie kosmetyku do końca. Ładna szata graficzna z drzewkiem oliwnym umila korzystanie z maski. Mały minus za nieprzezroczyste opakowanie.



Konsystencja i zapach:
Maska jest średniej gęstości, nieco gęstsza niż odżywka. Ma lekko budyniową konsystencję. Dobrze się nanosi na włosy, nie spływa, ale dobrze się spłukuje. Jest lekka i emulguje, więc może służyć jako odżywka do mycia dla CG.
Zapach jest podobny jak w reszcie kosmetyków z serii do włosów Mythos, których używałam. Zielone nuty zmieszane z owocowymi. U mnie nie utrzymuje się na włosach.


 Skład: 




Skład jest niemal identyczny jak w odżywce: KLIK!, dodano jedynie substancję zagęszczającą/filmotwórczą na 10. miejscu składu (Biosaccharide Gum-4) oraz po Parfum występują inne subst. zapachowe niż w odżywce: Woda, emolient typowy dla odżywek, Cetrimonium Chloride ułatwia spłukiwanie (odżywka może nada się do mycia dla CG), panthenol, olej sojowy, glikolipidy i sterole roślinne z soi, fosfolipidy, hydr. proteiny pszenicy, miód, emulgator z oliwy z oliwek, konserwanty i zapach.

Działanie i efekt:

Szczerze mówiąc maska to dla mnie najsłabszy element z trzech wypróbowanych kosmetyków. Może dlatego, że pokładałam w niej wielkie nadzieje. Mimo, że skład ma bardzo zachęcający okazała się zbyt delikatna dla moich włosów. Trzymana nawet przez dłuższy czas (30-45 min) nie wygładzała wystarczająco, a wręcz przeciwnie powodowała większe puszenie. Mimo wielu prób nie udało jej się spełnić moich oczekiwań. Od maski wymagam przede wszystkim wygładzenia, dociążenia kosmyków i poprawy ich wyglądu. Tymczasem puch i nieregularne falowanie jakie mi fundowała prawie za każdym nałożeniem uniemożliwiały powyższe.
Maska co prawda nie obciążała włosów i mogłam nakładać ją na skalp i na długość, ale dla mnie jest po prostu gęstszą wersją odżywki, która lepiej spisywała się na moich włosach. Przy tym maska jest droższa i ma mniejszą pojemność.
Nie wiem czy moje włosy są jakieś dziwne, bo do tej pory czytałam już kilka bardzo (BARDZO!) pochlebnych opinii na jej temat, wręcz peanów pochwalnych. Cóż - "co włos, to głos", jak to powiedziała pewna mądra Włosomaniaczka :) Może warto wypróbować samemu.



http://www.1001pasji.com/p/rozmaitosci.html

A może któraś z Was miała tę maskę i ma zupełnie inne odczucia od moich? Dajcie znać :)

czwartek, 22 maja 2014

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! - Mythos, Odżywka do włosów miód - soja

Pisałam ostatnio, że dzięki akcji HexxBOX dobrze znanej z bloga www.1001pasji.com miałam możliwość przetestowania trzech kosmetyków Mythos do pielęgnacji włosów.
Moje włosy: 
  • długie za łopatki
  • przetłuszczające się
  • wielokrotnie farbowane (w czasie użytkowania produktów głównie na odcienie czerwieni)
  • wcześniej rozjaśniane
  • średnioporowate
  • falowane 
  • z tendencją do puszenia i wywiajania się (zwłaszcza przy wysokiej wilgotności powietrza)

Dzisiaj pora na odżywkę do spłukiwania miód - soja:



Opis Producenta:
SUBSTANCJE AKTYWNE: oliwka, soja, miód, proteiny pszenicy

DZIAŁANIE: naturalna siła i odbudowa włosów, zapobiega kręceniu się włosów i rozdwajaniu końcówek, odbudowa struktury i renowacja cebulek włosów
Cena/pojemność: 23zł/200ml 
Dostępność: http://flax.com.pl/
Opakowanie:
Szata graficzna całej serii bardzo przypadła mi do gustu. Ładnie wyglądają na półce i chętnie się po nie sięga. Odżywka, tak samo jak szampon ma funkcjonalne opakowanie z wygodnym "wciskanym" aplikatorem.

Konsystencja i zapach:
Odżywka jest raczej rzadka, ale nie na tyle, żeby przeciekać przez palce. Można swobodnie nałożyć ją na włosy, nie spływa w czasie używania. Ja lubię, gdy odżywki jest dużo, więc musiałam używać dość sporej ilości na jedno mycie, przez co zmniejsza się wydajność.
Zapach jest dość specyficzny, podobny do zapachu szamponu: ja czuję rozgniecione zielone liście i lekko kwaskowate owoce. Nie miałam nigdy niczego pachnącego podobnie. Mnie się bardzo podoba.

 Skład: 
  
Skład jest dość krótki i prosty: woda, emolient typowy dla odżywek, Cetrimonium Chloride ułatwia spłukiwanie (odżywka może nada się do mycia dla CG), panthenol, olej sojowy, glikolipidy i sterole roślinne z soi, fosfolipidy, hydr. proteiny pszenicy, miód, emulgator z oliwy z oliwek, konserwanty i zapach.


Działanie:
Odżywka jest dość lekka w działaniu, wydaje mi się, że do suchych i zniszczonych włosów będzie po prostu za słaba. Na moich, które w sumie sporo przeszły i też nie są w najlepszej kondycji czasem jest zbyt lekka. Za to nie obciąża, włosy wydają się ją pić, więc musiałam nakładać ją w sporej ilości. Wygładza włosy w porównaniu do mycia szamponem solo, ułatwia rozczesywanie. Obiecany efekt odbudowy włosów to dla mnie przesada, ale włosy rzeczywiście wyglądają ładnie. Czy zapobiega kręceniu? Nie. Lekko wygładza, jednak włosy wciąż falują
 
Efekt:
Włosy są gładkie i błyszczące, lekkie. Nie puszą się tak jak przy użyciu samego szamponu. Odżywka nie powoduje większego przetłuszczania włosów. Nie podrażniła mnie ani nie uczuliła (nakładałam od skalpu).





Podsumowując:
Mam mieszane uczucia, odżywka nie jest zła, włosy wyglądają całkiem fajnie po jej użyciu, ale też nie robi rewelacji. Może to dlatego, że jestem fanką trochę bardziej odżywczych kosmetyków, które dociążają włos. Raczej ponownie po nią nie sięgnę ze względu na jej niską wydajność (dość rzadką konsystencję) przy mojej długości włosów.
Myślę, że osoby, które szukają naturalnych składników mogą się skusić. Zwłaszcza jeśli mają mało wymagające włosy.
http://www.1001pasji.com/p/rozmaitosci.html
Miałyście już jakieś kosmetyki Mythos?
Jak wrażenia?

środa, 21 maja 2014

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! - Mythos, Szampon do wosów farbowanych czerwone wino - wasabi

Dzięki akcji HexxBOX dobrze znanej z bloga www.1001pasji.com miałam możliwość przetestowania trzech kosmetyków Mythos do pielęgnacji włosów. Dziękuję! :)
Moje włosy: 
  • długie za łopatki
  • przetłuszczające się
  • wielokrotnie farbowane (w czasie użytkowania produktów głównie na odcienie czerwieni)
  • wcześniej rozjaśniane
  • średnioporowate
  • falowane 
  • z tendencją do puszenia i wywiajania się (zwłaszcza przy wysokiej wilgotności powietrza)
  • myję co ok. dwa dni metodą kubeczkową (spieniam szampon w kubeczku z wodą przed nałożeniem)

Marka Mythos firmy FLAX jest przede wszystkim kojarzona z Grecją, z charakterystycznym drzewkiem oliwnym widniejącym na opakowaniach oraz ze składem bez parabenów, silikonów i GMO EDTA, BHT, barwników syntetycznych.

Produkty stosowałam zarówno razem, jak i każdy z osobna w różnych konfiguracjach.
Na pierwszy ogień idzie szampon.


Opis Producenta:
SUBSTANCJE AKTYWNE: oliwka, czerwone winogrono, wasabi, krameria triadra (pastwin trójpręcikowy), miód, lycopene (pigment z pomidorów), proteiny pszenicy, pro-witamina B5

DZIAŁANIE: lśniący kolor i zwiększanie objętości włosów, ochrona przed farbami i wysuszeniem włosów, nadający się do częstego stosowania

Cena/pojemność: 30zł/300ml 

Dostępność: http://flax.com.pl/
Stacjonarnie: http://flax.com.pl/sklepy

Opakowanie:
Szata graficzna całej serii bardzo przypadła mi do gustu. Ładnie wyglądają na półce i chętnie się po nie sięga. Szampon ma funkcjonalne opakowanie z wygodnym "wciskanym" aplikatorem. Duża butla 300ml wystarczyła mi na 5 m-cy, jednak używałam go zamiennie z innymi szamponami.




Konsystencja i zapach:
Szampon jest średnio gęsty i mimo tego, że zawiera SLES zaraz po wodzie to pieni się też średnio, słabiej niż inne szampony z SLES których używałam. Zapach jest specyficzny, "zielony", nieco kwaskowaty, nieco gorzkawy, ale mnie bardzo przypadł do gustu. Kojarzy mi się z latami wczesnej młodości kiedy to z koleżanką zjadałyśmy winogrona prosto z krzewu. Szampon pachnie dla mnie właśnie liśćmi, nie owocami winogron i trochę owocem granatu.






Skład:


W składnie po wodzie substancje myjące: SLES, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, emulgator: Olive Oil Peg-7 Esters (z oliwy z oliwek)
Dalej ekstrakt z korzenia pastwinu trójpręcikowego, pigment z pomidorów, pszenica hydrolizowana, miód, PQ-10 (działanie podobne do silikonu-ma odżywiać, pogrubiać, wygładzać, zmniejszać elektrostatyczność), melanina (barwnik występujący w skórze), ekstakt z korzenia wasabi, antyoksydant, gliceryna, wit. E, panthenol, ekstrakt z pestek winogron, emulgatory, konserwanty, zapach


Działanie:
Szampon robi to, co do niego należy: myje, i to całkiem dobrze. Mimo, że nie pieni się mocno, to radzi sobie ze zmywaniem olejów, nawet tych cięższych. Włosy są po nim przyjemne w dotyku. Dobrze się spłukuje, nie podrażnia mojej skóry głowy. Nie przedłuża trwałości koloru. Nie zauważyłam specjalnej "ochrony przed farbami" i niespecjalnie rozumiem to sformułowanie. Zauważyłam natomiast, że wypada mi mniej włosów, czego zupełnie nie oczekiwałam po tym szamponie. Nie zmieniałam niczego w tym czasie, nie stosowałam nowych suplementów ani wcierek.

Dla ortodoksyjnych Curly Girls szampon nie nada się z uwagi na zawartość Polyquaternium-10


Efekt:
Szampon zazwyczaj stosowałam z odżywką i maską, ale gdy zastosowałam go kilka razy solo włosy nie wyglądały wcale źle. Były trochę mniej gładkie w dotyku, niż bez odżywki, ale przyjemne i puszyste (minimalnie spuszone, ale w stopniu dopuszczalnym).
Na zdjęciach włosy umyte szamponem, bez odżywki.





Podsumowując:
Szampon spełnia swoje zadanie. Ujął mnie przede wszystkim przyjemnym zapachem i przyjemnością stosowania. Mniej wypadających włosów uznaję za dodatkowy bonus i jestem skłonna kupić drugą butelkę mimo dość wysokiej ceny jak na tego typu produkt. Chcę przekonać się, czy to na pewno jego zasługa, w końcu działanie miało być zgoła inne. Jeśli ktoś liczy na ochronę koloru, to raczej się zawiedzie. Ale jako szampon dla tolerujących SLES powinien się sprawdzić, stosowany codziennie może przesuszać.

Minusami jest nieprzezroczysta (choć ładna) butelka i słaba dostępność produktów przy dość wysokiej cenie.

http://www.1001pasji.com/p/rozmaitosci.html

poniedziałek, 12 maja 2014

Promocja na lakiery 1+1 gratis - Natura

Obecnie w Naturze trwa promocja (do 21 maja). Przy zakupie 2 lakierów jeden jest gratis.
Jakieś plany?
Czy po ostatnich promocjach wiatr hula w portfelu? :D
Ja nic nie kupiłam na lakierowym tygodniu w Rossmannie więc możliwe, że zawitam do Natury o ile dołożą towar. Bo dzisiaj nie było co zbierać (marzy mi się kilka buteleczek Rimmel, 60 Seconds, Rita Ora)

Pamiętajcie, że w tego typu promocjach najlepiej brać parami lakiery w podobnej cenie, wtedy najwięcej zaoszczędzicie (bo to ten tańszy jest gratis).
Odżywki i inne preparaty do paznokci nie podlegają promocji
Regulamin: TU!


niedziela, 11 maja 2014

Rimmel, Space Dust, Moon Walking - błyszczący piasek w kolorze bzu

Rimmel, Space Dust, Moon Walking to piękny piaskowy lakier z dość metalicznym wykończeniem. Ma dużo "lustereczek", czym przypomina limitowaną edycję Lovely Snow Dust, srebrny i złoty (chociaż o ile się orientuję, to Rimmel był pierwszy).

Kryje po 2 warstwach. Ma wygodny zaokrąglony i spłaszczony pędzelek, szybko schnie, dobrze się trzyma (spokojnie 3-4 dni bez odprysu). Jestem bardzo zadowolona z niego, tak samo jak z jego czarnego brata Rimmel, Space Dust, Total Eclipse.

Cena/pojemność: 9,99zł/8ml
Na żywo jest bardziej fioletowy, ma mniej niebieskiego



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...