sobota, 9 sierpnia 2014

Recenzja gościnna - Lirene, Multifunkcyjny krem na dzień

Dzisiaj druga z gościnnych recenzji serii "multifunkcyjnej" Lirene.
Krem był testowany zimą!

Zdjęcia i tekst: DeBeaute

Przyszła pora na kolejną recenzję jednego z kosmetyków Lirene. Wybór padł na multifunkcyjny krem na dzień. :)


Krem jest szczelnie zapakowany w folię, po otworzeniu pudełka napotykamy dodatkową "przeszkodę" w postaci sreberka, które dodatkowo daje nam świadomość, że faktycznie nikt owego kosmetyku przed nami nie wypróbował. ;-)



















Zacznę od tego, że moja skóra jest mieszana w kierunku tłustej w strefie T. Od czasu do czasu na mojej twarzy pojawiają się wypryski, jednak na szczęście nie jest to aż tak wielkie utrapienie jak kilka lat temu.
Krem jest przeznaczony do wszystkich typów cery, co jest dodatkowym atutem dla osób, które nie są do końca pewne jeżeli chodzi o ich typ cery. Oto kilka słów od producenta:























Jedną z najbardziej istotnych rzeczy, którą krem robić powinien jest nawilżenie, które zdecydowanie przydaje się w okresie zimowym, kiedy narażamy skórę na wyjątkowy dyskomfort, m.in. przebywanie na mrozie i następnie wchodzenie do klimatyzowanego pomieszczenia. Po nałożeniu kremu skóra jest miękka, przyjemna w dotyku oraz nie 'lepi' się. Bez problemów można na niego nakładać makijaż już po kilku minutach aplikacji. Mojej skóry co prawda nie matuje, jednak używam matującego pudru, więc nie jest to dla mnie duży minus. Nie zauważyłam, żeby krem powodował szybsze świecenie się skóry ani tego, żeby przedłużał świeżość makijażu. Ten aspekt pozostał bez zmian.
Kosmetyk posiada SPF 10, co również postrzegam jako plus. Dodatkowym atutem jest fakt, że krem niesamowicie przyjemnie pachnie. Nie jest to duszący zapach, zdecydowanie umila on aplikację po porannej (nie koniecznie miłej) pobudce.

Teraz przyszła pora na (teoretycznie) mniej przyjemną część, czyli wady.

Jako, że używałam (i wciąż używam) kremu w okresie zimowym myślę, że kosmetyk zbyt słabo nawilża. Mimo wszystko nie zapchał mnie (jako jeden z niewielu!), więc najprawdopodobniej przebrnę zimę z innym kremem, a ten zostawię sobie na nieco cieplejszy okres.

Cena kremu to ok. 15 zł za 50 ml.
Polecam z czystym sumieniem :)
 

12 komentarzy:

  1. Dawno nie miałam żadnego kremu z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz robię kurację LRP Duo + :) zobaczymy jak się sprawdzi

      Usuń
  2. Szkoda,że słabo nawilża ale warto wiedzieć;) pozdrawiam
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może latem się sprawdza, ale nie wiem, bo to recenzja gościnna, niestety DeBeature nie napisała nic więcej

      Usuń
  3. ja uzywam tego kremu tylko ze na noc i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a możesz coś więcej o nim napisać? :)

      Usuń
  4. Nie mialam jeszcze nic z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...