środa, 21 maja 2014

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! - Mythos, Szampon do wosów farbowanych czerwone wino - wasabi

Dzięki akcji HexxBOX dobrze znanej z bloga www.1001pasji.com miałam możliwość przetestowania trzech kosmetyków Mythos do pielęgnacji włosów. Dziękuję! :)
Moje włosy: 
  • długie za łopatki
  • przetłuszczające się
  • wielokrotnie farbowane (w czasie użytkowania produktów głównie na odcienie czerwieni)
  • wcześniej rozjaśniane
  • średnioporowate
  • falowane 
  • z tendencją do puszenia i wywiajania się (zwłaszcza przy wysokiej wilgotności powietrza)
  • myję co ok. dwa dni metodą kubeczkową (spieniam szampon w kubeczku z wodą przed nałożeniem)

Marka Mythos firmy FLAX jest przede wszystkim kojarzona z Grecją, z charakterystycznym drzewkiem oliwnym widniejącym na opakowaniach oraz ze składem bez parabenów, silikonów i GMO EDTA, BHT, barwników syntetycznych.

Produkty stosowałam zarówno razem, jak i każdy z osobna w różnych konfiguracjach.
Na pierwszy ogień idzie szampon.


Opis Producenta:
SUBSTANCJE AKTYWNE: oliwka, czerwone winogrono, wasabi, krameria triadra (pastwin trójpręcikowy), miód, lycopene (pigment z pomidorów), proteiny pszenicy, pro-witamina B5

DZIAŁANIE: lśniący kolor i zwiększanie objętości włosów, ochrona przed farbami i wysuszeniem włosów, nadający się do częstego stosowania

Cena/pojemność: 30zł/300ml 

Dostępność: http://flax.com.pl/
Stacjonarnie: http://flax.com.pl/sklepy

Opakowanie:
Szata graficzna całej serii bardzo przypadła mi do gustu. Ładnie wyglądają na półce i chętnie się po nie sięga. Szampon ma funkcjonalne opakowanie z wygodnym "wciskanym" aplikatorem. Duża butla 300ml wystarczyła mi na 5 m-cy, jednak używałam go zamiennie z innymi szamponami.




Konsystencja i zapach:
Szampon jest średnio gęsty i mimo tego, że zawiera SLES zaraz po wodzie to pieni się też średnio, słabiej niż inne szampony z SLES których używałam. Zapach jest specyficzny, "zielony", nieco kwaskowaty, nieco gorzkawy, ale mnie bardzo przypadł do gustu. Kojarzy mi się z latami wczesnej młodości kiedy to z koleżanką zjadałyśmy winogrona prosto z krzewu. Szampon pachnie dla mnie właśnie liśćmi, nie owocami winogron i trochę owocem granatu.






Skład:


W składnie po wodzie substancje myjące: SLES, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, emulgator: Olive Oil Peg-7 Esters (z oliwy z oliwek)
Dalej ekstrakt z korzenia pastwinu trójpręcikowego, pigment z pomidorów, pszenica hydrolizowana, miód, PQ-10 (działanie podobne do silikonu-ma odżywiać, pogrubiać, wygładzać, zmniejszać elektrostatyczność), melanina (barwnik występujący w skórze), ekstakt z korzenia wasabi, antyoksydant, gliceryna, wit. E, panthenol, ekstrakt z pestek winogron, emulgatory, konserwanty, zapach


Działanie:
Szampon robi to, co do niego należy: myje, i to całkiem dobrze. Mimo, że nie pieni się mocno, to radzi sobie ze zmywaniem olejów, nawet tych cięższych. Włosy są po nim przyjemne w dotyku. Dobrze się spłukuje, nie podrażnia mojej skóry głowy. Nie przedłuża trwałości koloru. Nie zauważyłam specjalnej "ochrony przed farbami" i niespecjalnie rozumiem to sformułowanie. Zauważyłam natomiast, że wypada mi mniej włosów, czego zupełnie nie oczekiwałam po tym szamponie. Nie zmieniałam niczego w tym czasie, nie stosowałam nowych suplementów ani wcierek.

Dla ortodoksyjnych Curly Girls szampon nie nada się z uwagi na zawartość Polyquaternium-10


Efekt:
Szampon zazwyczaj stosowałam z odżywką i maską, ale gdy zastosowałam go kilka razy solo włosy nie wyglądały wcale źle. Były trochę mniej gładkie w dotyku, niż bez odżywki, ale przyjemne i puszyste (minimalnie spuszone, ale w stopniu dopuszczalnym).
Na zdjęciach włosy umyte szamponem, bez odżywki.





Podsumowując:
Szampon spełnia swoje zadanie. Ujął mnie przede wszystkim przyjemnym zapachem i przyjemnością stosowania. Mniej wypadających włosów uznaję za dodatkowy bonus i jestem skłonna kupić drugą butelkę mimo dość wysokiej ceny jak na tego typu produkt. Chcę przekonać się, czy to na pewno jego zasługa, w końcu działanie miało być zgoła inne. Jeśli ktoś liczy na ochronę koloru, to raczej się zawiedzie. Ale jako szampon dla tolerujących SLES powinien się sprawdzić, stosowany codziennie może przesuszać.

Minusami jest nieprzezroczysta (choć ładna) butelka i słaba dostępność produktów przy dość wysokiej cenie.

http://www.1001pasji.com/p/rozmaitosci.html

6 komentarzy:

  1. szkoda,że szampon ma SLS w składzie.Osobiście wolę go omijać,bo nie służy moim włosom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma SLES
      dla kręciołków bardziej do stosowania raz na jakiś czas :)

      Usuń
  2. lubię kosmetyki mythos i widać, że Twoje włosy też je polubiły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem dobrze się sprawdziły, choć nie wszystkie
      teraz ciekawi mnie ta seria do twarzy

      Usuń
  3. A ja nie miałam jeszcze tych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do tej pory też nie, to moje pierwsze

      Usuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...