środa, 5 marca 2014

Konsultacje makijażowe w Douglasie - czy warto?

Dzisiaj relacja z konsultacji makijażowych w Douglasie, czyli dużo tekstu, mało zdjęć i przepraszam, że zdjęcia "po" są trochę niewyraźne, ale zdjęć nie robiłam u siebie w domu i światło nie to :) Zaznaczę jeszcze, że na konsultacje szłam jako klientka, nie bloggerka.

Niedawno przy zakupach dostałam zaproszenie na wydarzenie: udział w warsztatach makijażowych organizowanych przez Douglasa w Galerii Twierdza w Zamościu. A że rzadko u nas cokolwiek się dzieje, chętnie umówiłam się na konkretną datę i godzinę. Dwukrotnie potwierdzano moje przybycie telefonicznie, co bardzo mi się spodobało. Niestety nie udało mi się dotrzeć na czas i ktoś zajął moje miejsce. W sumie z własnej winy nie dojechałam, więc nie mam żalu, a może jakaś Pani dzięki temu nauczyła się czegoś nowego.

Dzwoniłam wprawdzie, chcąc poinformować, że spóźnię się 10 minut, ale niestety  w ferworze przygotowań nikt nie odbierał. Zaproponowano mi więc konsultacje indywidualne, na co przystałam. Szczerze mówiąc na początku dość sceptycznie podeszłam do całej sprawy, ale postanowiłam być otwarta. Miałam nadzieję, że nauczę się czegoś nowego i wypróbuję nieznane produkty.

Na makijaż pojechałam umalowana bardzo delikatnie, bo wiedziałam, że i tak będziemy to zmywać: podkład, korektor, puder, róż, cień do brwi, tusz i pomadka.

mój minimalistyczny makijaż
 
Na początku zostałam zapytana jakim makijażem jestem zainteresowana. Nie miałam jakiś specyficznych wymagań, więc stanęło na makijażu odrobinę mocniejszym - wieczorowym dla osoby, która nie maluje się mocno na co dzień. Zdaję sobie sprawę, że makijaż ten mógłby spokojnie robić za dzienniaka u kogoś innego, znam osoby, które dużo mocniej malują się na dzień.

Miła Pani, a nawet dwie, zaprowadziły mnie na stanowisko do makijażu w głębi perfumerii - dobrze, że nie zostałam na widoku, bo pewnie czułabym się niezręcznie przy innych klientkach. Pokazano mi miejsce do zdjęcia i powieszenia płaszcza. Zaproponowano mi kawę/herbatę/sok/wodę, ale grzecznie podziękowałam. Powiedziałam, że sama chcę zmyć makijaż, bo miałam włożone soczewki, a nie miałam ze sobą pojemniczka. Do wyboru był płyn dwufazowy, mleczko i płyn micelarny. Oczy lekko przemyłam dwufazą i potem micelem. Twarz także zmyłam douglasowskim płynem micelarnym (dobrze i szybko zmył makijaż, pozostawiając twarz lekko stonizowaną, spodobał mi się nawet). Później dobrano mi krem dopasowany do rodzaju cery, który wizażystka podała mi na szpatułce. Plus za higienę! Potem przeszłyśmy do makijażu

Sam makijaż był w postaci tzw. lekcji makijażu, gdzie wizażystka pokazuje i podpowiada krok po kroku, co zrobić, a klientka sama się maluje. Wg mnie to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza dla początkującej w makijażu osoby, bo co z tego, że ktoś wykonałby na nas idealny makijaż, jeśli nie potrafiłybyśmy tego powtórzyć w domu?

Na wstępie zaproponowano mi "technikę odwróconą", czyli makijaż oka przed makijażem cery ze względu na osypywanie cieni, a cienie osypywały się niemiłosiernie (Isadora, nr 62 Highlands). Technikę tę często stosuje się np. przy makijażu smoky. Pędzle przy mnie zostały zdezynfekowane (znów plus!). Cienie nakładałyśmy na bazę ArtDeco, za którą nie przepadam.
Makijażystka zastosowała rozświetlenie na ruchomej powiece i cieniowanie w tzw. banana w załamaniu. Technikę tę znałam już wcześniej, jest bardzo popularna, ale rzadko ją stosuję. Jeśli już to wychodzę wyżej niż w samo załamanie, bo przy lekko opadającej powiece 3/4 cieniowanie się po prostu "chowa". Postanowiłam się nie uprzedzać i próbowałam wykonać to samo na drugim oku.
Uskarżałam się na opadanie kącików: makijażystka pokazała mi jak wyciągać kreskę żeby je unieść wizualnie. Malowała kredką i rozcierała pędzelkiem, ja zrobiłam to samo po drugiej stronie.
Potem wytuszowałam rzęsy: podpowiedziano mi, żeby nie ocierać nadmiaru tuszu o szyjkę, a o chusteczkę. Ja zwykle nie wycieram szczoteczki o szyjkę i nie pompuję tuszu, ale dużo osób to robi, dlatego uważam, że to cenna wskazówka. Wizażystka podpowiedziała mi, żeby rzęsy w zewnętrznych kącikach wyciągać do zewnątrz, środkowe do góry, a dolne malować krótkimi pociągnięciami trzymając szczoteczkę pionowo, co okazało się dla mnie nieco trudne, bo narobiłam sobie placków pod dolnymi rzęsami. Rozświetliłam wewnętrzne kąciki jasnoróżową kredką Clinique Jumbo (mam podobną z YR normalnej wielkości i uwielbiam efekt, który daje). Podkreśliłam brwi: tutaj byłam nieugięta i brwi zrobiłam po swojemu

Potem już tylko oczyściłyśmy patyczkami kosmetycznymi skórę z osypanych cieni i naniosłyśmy kolejno podkład Clarins płaskim pędzlem (wklepany gąbeczką), korektor pod oczy Shiseido, puder Artdeco, bronzer, róż, cielistą konturówkę i szminkę NYX. I w drogę.

Mimo, że może nie wyszło mi idealnie symetrycznie, to makijaż mi się spodobał i możliwe, że powtórzę jeszcze takie cieniowanie w domu. Chociaż czasem ciężko pokonać przyzwyczajenia.

mój minimalistyczny makijaż

makijaż z lekcji makijażu w Douglasie

makijaż z lekcji makijażu w Douglasie

przed (mój makijaż) - po (makijaż z Douglasa)

Całe konsultacje trwały około 2 godziny. Poczułam się dopieszczona jako klientka. Nic nie było robione "na odwal się", poświęcono mi dużo czasu i uwagi. Wizażystka wydawała się być szczerze zainteresowana moimi problemami (związanymi np. z budową oka lub stanem cery), uważnie słuchała marudzenia, pytań i chętnie doradzała. Nie było nachalnego wciskania produktów. Na końcu dostałam karteczkę (składaną w harmonijkę mini książeczkę, tzw. beauty pass), na której mogłam zapisać sobie te, które mi się spodobały i które być może kupię. Dostałam też odlewkę kremu do twarzy w malutkim zakręcanym słoiczku.

Do minusów zaliczyłabym sztuczne światło, przy którym trudno było dobrać odcień podkładu oraz brak odpowiednio jasnych odcieni spośród mnogości podkładów z różnych półek cenowych. Pani na początku przyniosła Revlona CS, ale zużyłam już kilka dobrych butli tego podkładu i chciałam spróbować czegoś innego. Sporo się namęczyłyśmy, żeby znaleźć pasujący odcień o dość mocnym kryciu. Ale to bardziej minus asortymentu Douglasa, niż samej obsługi.

Polecam takie doświadczenie wszystkim początkującym w makijażu. Chociaż myślę, że trzeba zdawać sobie sprawę, że dużo zależy od tego, na kogo się trafi. Ja akurat trafiłam dobrze i mimo, że może nie dowiedziałam się niczego odkrywczego, to cieszę się, że skorzystałam z tej okazji.

Pozdrawiam i dziękuję Paniom, które się mną zajmowały :)

95 komentarzy:

  1. Bez makijażu równie pięknie wyglądasz, mogę tylko pozazdrościć tak ładnej cery:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam pełen makijaż na obu zdjęciach :) pisałam o tym w notce i jest to napisane też pod zdjęciami
      chciałabym mieć taką cerę :D ale niestety

      Usuń
  2. Oooo, ale super, szczerze zazdroszczę takiego spotkania :)
    Tak poza Douglasem i tematem - Twoje oczyyyyyyyyyyyyy *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D
      aaa, możesz się chyba wybrać na takie coś w Lbn :)

      Usuń
  3. Bardzo ładnie wyszedł ten makijaż :)
    Ogromny plus za higienę. Mnie już dwie "profesjonalne" makijażystki, które bardzo wysoko się ceniły malowały brudnymi pędzlami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) prosto, ale wyszło fajnie :D

      właśnie różnych rzeczy się naczytałam i nasłuchałam na temat "wizażystek", nawet dziewczyny na spotkaniach blogerek wspominały, że "makijażystka" malowała wszystkie jednym pędzlem :x

      Usuń
    2. Jedno słowo: fu-uj ;)
      Zraziłam się i maluję sama, nawet na większe wyjścia.
      Dobrze, że Ty trafiłaś na taką fajną babkę :)

      Usuń
    3. ja się zastanawiam, czy się malować sama kiedyś na ślub, ale boję się, że nerwy mi nie pozwolą na precyzję :D

      Usuń
    4. Ja też się tego bałam, poza tym miałam wtedy jeszcze mniejsze umiejętności niż teraz ;)
      Ostatecznie z makijażu byłam zadowolona, ale z poziomu higieny nie :/

      Usuń
    5. to dziwne, że w czasach kiedy klientki są bardzo wymagające i najczęściej świadome tego jak to powinno wyglądać, nadal dzieją się takie rzeczy :x

      Usuń
    6. Kiedy spytałam, dlaczego pędzel, którym nakłada mi korektor był już używany spojrzała na mnie jak na ufo :D

      Usuń
    7. ech, pogratulować tej pani, na pewno więcej klientek jej nie "nagrałaś" po takim doświadczeniu, a przecież w takim zawodzie to właśnie polecenia dużo dają :)

      Usuń
  4. A mi się bardziej podobasz w minimalistycznym :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :*, młodziej trochę chyba :D

      ale tak maluję się zawsze, chciałam czegoś innego spróbować :)
      mnie na żywo się podobało, Sylwestrowy tez chwalił

      Usuń
  5. zawsze mnie zastanawiało jak rzeczywistosci wyglądają te konsultacje, super że to opisałaś! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie bardzo fajnie, ale podkreślam, że to pewnie zależy jak się trafi, jak to w usługach...

      Usuń
  6. Jesteśmy obie z Zamościa?! Ale szok!! :):)
    Także byłam kiedyś na konsultacjach w Douglasie ale w Warszawie i mówiąc szczerze nie dowiedziałam się niczego, czego nie wiem :D:D Ale nie powiem - stopień dopieszczenia 10000% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałaś? ja wiedziałam, że jesteś z Zmc :D
      tak jak napisałam, może nic innowacyjnego, ale miłe doświadczenie :)

      Usuń
    2. Ja jak zwykle w tyle za murzynami :)
      Tak sobie myślę, że te wszystkie wielkie makijażystki może i znają się na makijażu ale na temat higieny nie wiele wiedzą...
      Sama osobiście nigdy bym sobie nie pozwoliła na malowanie tymi samymi pędzlami 2 osób...

      Usuń
  7. Muszę przyznać, że wizażystka wykonała świetny makijaż:) Widać, że ma dobry gust i potrrafi wysłuchać potrzeb klientki:) Muszę kiedyś umówić się na jakieś konsultacje. Niekoniecznie w Douglasie czy Sephorze, ale np. z przyjaciółką, która ma talent, ponieważ nie umiem malować swoich krzywych oczu;) Zawsze wyglądam dziwnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najfajniejsze było właśnie to, że nie tylko wykonała, ale pokazała, a ja musiałam robić to samo :) uczenie przez robienie, fajna rzecz :D

      Usuń
  8. Wyglądasz ślicznie w obu wersjach, zresztą Ty zawsze wyglądasz tak...świeżo :D I promiennie :) Ja bym się pewnie na takie konsultacje nie wybrała, bo jednak co nawyk to nawyk, a mi nawyki ciężko zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przy moim charakterku ze spojrzeniem na czele pewnie byśmy się tam zasztyletowały oczami z tą panią wizażystką :D Ale plus ogromny za podejście o którym piszesz, ostatnio rzadko spotykane ;)

      Usuń
    2. Asiu, zgadzam się z Tobą, że nawyki ciężko zmienić, dlatego ja nie polecam takich konsultacji raczej dla osób, które umieją się malować, a raczej dla początkujących :)

      Ja poszłam bardziej w ramach eksperymentu, ale może jednak spróbuję tę kreskę inaczej wyciągać :D przynajmniej czasami :)

      Usuń
    3. Dziękuję za komplement, co do świeżości, tym bardziej że mam bardzo dużo do ukrycia, więc cieszę się, że mi się udaje.

      Powtórzę tylko za Calvinem Kleinem to co mam w nagłówku bloga: "The best thing is to look natural, but it takes makeup to look natural." :)

      Usuń
  9. Nie wiem czy to kwestia oświetlenia czy pozy ale moim zdaniem bardziej Ci pasuje twoja, minimalistyczna wersja makijażowa :).
    A jestem ciekawa: jakie podkreślenie brwi zaproponowała wizażystka skoro zdecydowałaś sie zostać przy swoim typowym ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, oświetlenie też na pewno ma znaczenie, bo zdjęcia były robione dużo później niż te pierwsze i było już dość ciemno.

      Makijażystka zaproponowała podkreślenie tylko dolnej części brwi i wyczesanie ich do góry dla naturalnego efektu. Ja mam jednak brwi dość liche, zwłaszcza w zewnętrznej części i nie odpowiada mi tak delikatne podkreślenie, chociaż też nie jestem za mega graficznym narysowanym kształtem u siebie.

      Na szczęście słuchała klientki, a nie upierała się przy swoim :)

      Usuń
  10. Ładnie Ci w obu makijazach :)
    Fajne takie konsultacje, sama bym sie przeszla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajne :) myślę, że bez problemu można się umówić na coś takiego, nawet przy zapisywaniu się inna pani zasugerowała mi, żebym przyniosła swoją kosmetyczkę, ale musiałabym taczką przyjechać, to zrezygnowałam :D

      Usuń
  11. ale super! będę czekać na takie warsztaty u siebie, może też trafię na taką profesjonalistkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warsztaty swoją drogą, bo tam niestety się nie dostałam (ach te sobotnie autobusy :D)
      ale indywidualnie na pewno można się umówić ot tak :)

      Usuń
  12. jest różnica. masz faktycznie widocznie podniesiony zewn kącik. maluj się tak codziennie, bo pięknie tak wyglądasz! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fanie się czytało :) Chociaż dla mnie ten makijaż jest takim dosyć delikatnym dzienniakiem... nierzadko noszę mocniejsze, tak jak napisałaś na początku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zdaję sobie z tego właśnie sprawę z tego, ale w sumie prosiłam o coś mocniejszego i najbardziej chodziło mi o wizualną korektę tego, co nie do końca mi się podoba u siebie :) i to dostałam

      Usuń
  14. Fajny wpis! Zastanawiałam się czasem, jak to wygląda... choć zdarzało mi się widywać malowanie klientem właśnie "na widoku" (mnie to skutecznie zniechęcało).

    Ten makijaż ładnie odkreślił Twoje oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał :)

      Tam było kilka stanowisk, jedno właśnie tak w głębi i nieco zasłonięte od klientów :)
      w sumie cieszyłam się, że tam trafiłam, zwłaszcza, że malowałyśmy najpierw oczy, a moja cera przedstawia teraz obraz nędzy i rozpaczy.
      Myślę, że można się dogadać co do tego gdzie się chce/lub nie chce być malowanym, ale to pewnie zależy od układu całej perfumerii.

      Usuń
  15. super spawa sama wybrałabym się na takie spotkanie
    byłam kiedyś w yr na takim malowania
    ale nie było ono tak profesjonalne jak Twoje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety nie mam dostępu do YR stacjonarnie, a szkoda, bo lubię ich kosmetyki :(

      Usuń
  16. Bardzo ciekawe doświadczenie:) Chętnie sama bym się wybrała, ale tu ani słychu ani widu:/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie byłam na takich konsultacjach, chyba nie miałam takiej potrzeby.Fajnie, że jest tak mozliwość uzyskać trochę profesjonalnych rad :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super że masz fajne doświadczenie z makijażem w Douglas. Ja dostałam kiedyś dwa zaproszenia na makijaż tam, z jednego skorzystałam, niestety. Po makijażu wyglądałam tragicznie, najpierw nałożony makijaż twarzy, potem patrzę Pani zabezpiecza okolicę pod oczami pudrem - aby potem usunąć nadmiar wraz z osypanym cieniem, zgodzę się, ok, można i tak, ale czemu narzuciła mi puder z drobinkami! Świeciłam się jak choinka, do tego Pani fuksjową konturówką wyrysowała mi według niej właściwy kontur moich ust (mam asymetrię), ale poprawiała i poprawiała, dorysowywała... usta na pół twarzy ;)
    Nowa galeria, nie wiedziałam gdzie są łazienki, na kolejny makijaż już nie poszłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykro mi, że tak źle trafiłaś :(
      puder z drobinkami pod oczy? :o

      Usuń
  19. Bardzo ładny makijaż, zresztą oba mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obie wersje Ciebie makijażowe są miłe dla oka bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na ostatnim zdjęciu najbardziej widać różnicę jeśli chodzi o opadające kąciki. Badzo ładny, choć prosty makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnie dobrali Ci makijaż, szczerze to dużo lepiej w nim wyglądasz niż w tym minimalistycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      no trudno porównywać, bo mój to taki make up "no make up" :)

      Usuń
  23. Ja byłam na podobnej konsultacji tylko w Sephorze, podczas warsztatów makijażu :) Bardzo ładny makijaż - pasuje Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z przyjemnością przeczytałam, moim zdaniem w obu wersjach wyglądasz pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow i to wszystko za darmo? :) Fajna sprawa :)
    Ja też się tak maluję na codzień ;) A w sumie to zależy od tego czy mam czas - czasami jest też wersja minimalistyczna :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładny makijaż ale dla mnie zdecydowanie bardziej dzienny niż wieczorowy :) Na podobnej zasadzie odbywają się warsztaty makijażu w Macu, tylko tam się za to płaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak jak pisałam, zależy kto jak się maluje :)

      Usuń
  27. Moim zdaniem makijaż jest śliczny i bardzo podkreśla Twoją urodę. Z chęcią bym się wybrała na taką wizytę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło :)
      polecam spróbować!

      Usuń
  28. Oczy wyszły bardzo ładnie:) Fajnie, że trafiłaś na sensowną obsługę, różnie to bywa...najczęściej gorzej niż lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) no właśnie różnie bywa

      Usuń
  29. Wyglądasz ślicznie w obu wersjach :) ja już od dawna myślę o podobnym spotkaniu z makijażystką (do makijażu mam dwie lewe ręce), ale niestety, przy małym dziecku z problemami zdrowotnymi takie umawianie się jest prawie niemożliwe. Ten makijaż z Douglasa wygląda bardzo prosto, ale jak ktoś nie umie, to takie czary są prawie niemożliwe bez pomocy specjalisty. Moim zdaniem idealnie Ci pasuje podkreślenie oka tego typu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląda prosto, bo w sumie był prosty, taki, żeby dało się powtórzyć

      życzę zdrowia dla dziecka i siły dla Ciebie :*

      Usuń
  30. Oba makijaze te przed konsultacja i po sa sliczne moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Twój delikatny makijaż jest fantastyczny, wyglądasz gdybym była ekspedientką pytałabym o dowód :) . Makijaz douglasowy, przez zbyt zółty podklad albo puder i nietrafiony do konca kolor pomadki, postarzył Cię o jakies 10 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czemu miałaby pytać o dowód, alkoholu nie kupowałam :D

      dziękuję, cieszę się, że podoba Ci się mój makijaż, to bardzo miłe :)
      podkład nie był za żółty, po prostu światło jest inne, widać przecież, że nie odcina się od dekoltu

      Usuń
    2. A mi się właśnie wydaje że w wersji Douglasowej podkład jest lepiej dobrany - choć to może być kwestia zdjęcia :-) Oba makijaże ładne, taki delikatny jak ten 1. sama robię na co dzień.

      Usuń
  32. I jeden i drugi makijaż ładny :)
    Z tym że ten "Twój" z którym wyszłaś z domu znasz się od dawna - osobiście wybrane kosmetyki i w takim wyglądasz bardzo świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja byłam miesiąc temu na takiej konsultacji i bardzo byłam zadowolona :)

    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wyglądasz super, nieprzerysowano, to czego ja się najbardziej boję Try to design

    OdpowiedzUsuń
  35. O proszę, nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest. W sumie muszę sprawdzić czy u mnie w Douglasie coś takiego jest, przydało by mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to taka usługa ogólna ich

      Usuń
  36. ładny makijaż, ale bardzo delikatny faktycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Może to trochę nie w temacie, ale... masz ładne oczy;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Brwi i rzęsy piękna robota. Coś mi się wydaje, że dziewczyna już kilka lat w zawodzie Ci to robiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brwi i rzęsy malowalam sama. Zwłaszcza brwi przy których się uparlam, o czym zresztą podałam wyżej.
      Także dziękuję :-)

      Usuń
  39. Ja też zawsze maluję oczy a później robię makijaż twarzy dokładnie z tych względów, i których pisałaś; ) bardzo lubię make up typu banan .... idealny dla każdego i można eksperymentować przy okazji. . ŚLICZNIE WYGLĄDASZ W OBU WERSJACH. ... ja na codzień ograniczamy się w malowaniu więc dla mnie spokojnie też byłby to makijaż wieczorowy; ) choć czasem lubię jeszcze mocniejszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję :)
      ja jakoś nie mogę się przyzwyczaić do malowania najpierw oczu, ale w moim codziennym makijażu nic się nie osypuje :D

      Usuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...