piątek, 7 lutego 2014

Garnier Color Naturals 6.46 Miedziana Czerwień

Odkąd rozjaśniłam włosy pod koniec sierpnia (KLIK!) na mojej głowie nieustannie goszczą wszelkie odcienie rudości i czerwieni: jaśniejsze lub ciemniejsze i o różnym stopniu nasycenia (jabłuszka, truskawki, miedzie, mahonie)
Po prostu zakochałam się w czerwieni, a farbowanie włosów w domu stało się moją codziennością - wszystko robię sama.

Pod koniec grudnia miałam okazję przetestować farbę Garnier Color Naturals. Farby te były mi znane, gdyż mam w rodzinie kogoś, kto namiętnie używa popielato-blond "siódemki". Ja wybrałam farbę w kolorze 6.46 Miedziana Czerwień, bo odcień wydawał mi się najbardziej intensywny i nasycony z dostępnych czerwieni z tej gamy.

Dla niecierpliwcy od razu z efektem po farbowaniu kolorem Miedziana Czerwień (w słońcu)
Na kartoniku znajdziemy oczywiście symulację koloru, jaki możemy uzyskać. Trzeba jednak pamiętać, że na wcześniej farbowanych włosach efekt może odbiegać od przedstawionego.

oczekiwane rezultaty
Color Naturals to farby trwałe w postaci kremu koloryzującego i mleczka utleniającego. Producent obiecuje nam odżywienie i wygładzenie włókna włosa dzięki zawartości 3 olejków. Do tego elastyczne, błyszczące, jedwabiście miękkie w dotyku włosy oraz intensywny i długotrwały kolor. Uff, sporo obietnic!


Sposób użycia i zalecenia - środki ostrożności, próba uczuleniowa itd


Skład: 
Jeśli chodzi o oleje to na dole w odżywce po koloryzacji widzę trzy: 
-olej z czarnej porzeczki - Ribes Nigrum Oil
-oliwę z oliwek - Olea Europaea Oil
-olej z avocado - Persea Gratissima Oil

Oliwę z pestek/owoców oliwek znajdziemy też w kremie koloryzującym.



W opakowaniu znajdziemy standardowo kartonik z nazwą i numerem koloru do wycięcia i zachowania na przyszłość. Szkoda tylko, że kolor nie jest na nim zaznaczony.


Zawartość opakowania:


1. Mleczko utleniające
2. Krem koloryzujący
3. Odżywka po farbowaniu
4. Rękawiczki jednorazowe
5. Instrukcja obsługi

Samo farbowanie włosów wygląda bardzo typowo. Rękawiczkinajzwyklejsze foliowe, ale na szczęście mocne i wystarczająco długie. Niestety, Garnier Color Naturals to nadal "stara szkoła" mieszania mleczka utlaniającego (1) i kremu koloryzującego (2) w miseczce. Zmieszaną farbę nanosimy na suche nieumyte włosy za pomocą pędzelka do farbowania. Ja wolę opcje z zakręcaną buteleczką z aplikatorem, bo jest łatwiejsza w obsłudze przy samodzielnym farbowaniu.

Do mieszania używam miseczki silikonowej, bo łatwiej wydobyć z niej resztki. Po dodaniu kremu koloryzującego do mleczka mieszanka jest kremowa, ale zbyt rzadka i z czasem przybiera fioletowy odcień (zależy to od kolory farby jaki wybierzemy).


Zapach mieszanki jest dość nieprzyjemny i drażniący. Osoby, które używają trwałych farb wiedzą, co mam na myśli. Wietrzenie pokoju/łazienki jest nieodzownym elementem "zabiegu".
30 minut i farba gotowa jest do zmycia.
Spłukuje się łatwo, czerwienie nie wypłukują się (przynajmniej w moim przypadku) nigdy do "czystej wody". Dodatkowa porcja koloru spłukuje się po naniesieniu i zmyciu odżywki, która niestety wystarcza tylko na jedno użycie. No i standardowo widać jak kolor "ucieka" przy każdym myciu.

A efekt?
Włosy po farbowaniu rzeczywiście są błyszczące i miękkie. Nie zauważyłam też większego niż zwykle wypadania. Po użyciu farby uzyskałam intensywny kolor, ale inny niż na opakowaniu: czerwień przetykaną miedzianymi refleksami. Imponująco wygląda w słońcu i z lampą błyskową. W świetle dziennym wygląda ciemniej i wygląda mniej spektakularnie niż się spodziewałam, ale biorę pod uwagę to, że włosy były już farbowane na ciemniejsze odcienie.

Trwałość przeciętna, po 3-4 tygodniach miałam już wyraźną różnicę między naturalnym odrostem pofarbowanym poprzednim odrostem oraz resztą włosów, więc musiałam sięgnąć po półtrwałą farbę, żeby wyrównać kolor.

przed (sprany mahoń) - po (miedziana czerwień) - zdj. z lampą
W słońcu (kilka dni po farbowaniu):




Z lampą błyskową (zaraz po farbowaniu)


W dziennym, chłodnym świetle:


Podsumowując:
+ładny kolor
+brak zwiększonego wypadania
+cena (ok. 10-13zł/opakowanie)
+kondycja włosów po farbowaniu (błyszczące, gładkie, miękkie)
+dobra odżywka

+/- trwałość (biorę pod uwagę to, że czerwienie szybciej tracą na intensywności)
+/-kolor różni się od tego na opakowaniu (nie wiem jak na naturalnych włosach)

-zbyt rzadka konsystencja (potrafi "uciekać" z pędzla)
-zapach (nowocześniejsze farby mają delikatniejsze zapachy)
-aplikacja: mieszanie w miseczce, nakładanie pędzelkiem
-mała ilość odżywki po farbowaniu (tylko saszetka na jedno użycie dla włosów za łopatki)

Czy Garnier Color Naturals to dobra farba do włosów? Raczej średnia w dość niskiej cenie.

Bawicie się w farbowanie włosów w domu?
A może wcale nie farbujecie lub robi to fryzjer? 

45 komentarzy:

  1. sama nigdy nie farowałam włosów ale uważam, że ten, który uzyskałaś jest przepiękny! gdyby tylko pasował do mojej debilnej karnacji to od razu miałabym podobny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      sama nie byłam pewna, czy takie kolory mi pasują, ale wiele osób chwali, czyli chyba jest ok :)

      a jak nie farbowałaś to stanowczo odradzam, naturalne są zawsze piękne, chętnie bym wróciła do natury, ale za daleko już się posunęłam z farbowaniem :D

      Usuń
  2. Masz przepiękne włosy! Ja zawsze farbuję sama, już próbowałam różnych farb. I czasem mi to wychodzi lepiej a czasem gorzej, natomiast te farby z Garniera mają to do siebie, że rzadko wychodzi kolor taki jak na opakowaniu. Mi zawsze wychodził dużo ciemniejszy (w przypadku brązów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)

      większość farb wychodzi ciemniej niż na opakowaniu, nie tylko z Garniera, chyba wszystkie jakich próbowałam, wychodzą ciemniej :)
      często na opakowaniu piszą coś w stylu "jeśli wahasz się między dwoma odcieniami, wybierz jaśniejszy"

      Usuń
  3. świetny kolor :) masz piękne długie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* ostatnio ścięłam ładnych kilka centymetrów, bo końce nie wyglądały już dobrze :)
      te zdjęcia są z wcześniejszego okresu

      Usuń
  4. Ach jak ja uwielbiam czerwienie :) Ostatnio farbowałam wellatonem w kolorze intensywna wiśnia i efekt w końcu jest bliski wymarzonemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym chyba chciała teraz bardziej rudy/marchewkowy, ale chyba bym musiała rozjaśniać, a boję się drugi raz :P

      Usuń
  5. Piękny kolor i piękne włosy.. Ja przez 3 lata farbowałam na rudo, pół roku temu rozjaśniłam do blondu.. i teraz znowu rudy mnie kusi:) Ach ta kobieca natura..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmienną jest :)

      ciekawe jak by mi było w jasnym blondzie :D

      Usuń
  6. Pamiętam jak miałam taki kolor, cudo :) a włosy masz przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham sposób w jaki falują sie Twoje włosy! :) Poza tym wyglądają na tak mega zdrowe, że aż brak mi słów :) Spokojnie mogę przyznać, że dla mnie masz jedne z najpiękniejszych włosów w blogosferze :) Co do tego czy farbuję to nie :) Staram się wrócić do naturalnego koloru, ale ostatnio włosy rosną mi nieco wolniej więc zanim całkiem pozbędę się farbowanej części to minie jeszcze z rok jak nie więcej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale miłe słowa, dziękuję Ci :*
      fale to po koczkach :) czyli "oszukane" :D
      zdrowe też do końca nie były, bo końce wołały o pomstę do nieba, na szczęście już skrócone :)

      zazdroszczę powrotu do natury, u mnie to chyba niewykonalne :D
      a zaczęłam farbować dopiero 4 lata temu

      powodzenia i wytrwałości :*

      Usuń
  8. Ładny kolor Ci wyszedł.
    W ogóle masz piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za tą farbą chociaż kolor rzeczywiście ma piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no farba raczej średniawa, ale w sumie ładnie wyszła więc jej wybaczam minusy :)

      Usuń
  10. mrrr, kolor wygląda cudownie *.* czerwienie niesamowicie Ci pasują :) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze! Jakież piękne masz te włosy! :) Nie mogę się napatrzeć! Kolor też prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładnie wyszło i cudowne włosy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne masz te włosiska! takie... "żywe" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że czerwienie tak szybko tracą na intensywności :|

      Usuń
  14. Świetny kolorek uzyskałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale ognisty kolor! W chłodnym świetle wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      no w sumie to raczej w takim świetle go zwykle widać, bo kto chodzi w pełnym słońcu lub pod lampą? :D

      Usuń
  16. Kolor rewelacyjny! :) Az zatesknilam za ogniem na glowie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. to mój wymarzony kolor gdyby mnie odrosty nie przerażały chętnie bym sobie przefarbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, odrosty i spłukiwanie koloru potrafią ostudzić zapał :D

      Usuń
  18. Super kolor, ja też rozjaśniłam włosy, ale nałożyłam bursztynową czerwień 6.46 Garnier Color Sensation. Efekt taki sobie, jak dla mnie Garnier ma słabe farby. Owszem na blond odrostach wyszła intensywna czerwień i raczej do takich włosów bym go polecała.

    OdpowiedzUsuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...