środa, 30 października 2013

W nastroju Normamat Dr Irena Eris - pierwsze wrażenia

Biorę udział w konkursie pt. "W nastroju" z okazji wypuszczenia na rynek nowej serii Normamat od Dr Ireny Eris. Zadanie konkursowe to opisanie swoich pierwszych wrażeń dotyczących jednego kosmetyku Normamat.
W skład serii wchodzą trzy produkty dedykowane cerze normalnej i mieszanej, skłonnej do przetłuszczania i miejscowego przesuszenia, czyli dokładnie takiej jak moja. Ja otrzymałam Nawilżający sebo-normalizujący krem na noc. Pozostałe to Lekki krem-nektar nawilżająco-matujący na dzień i Sferyczny peeling oczyszczający

Producent obiecuje nam regulację, stabilizację wydzielania sebum i optymalne nawiżenie skóry. Ma zapewnić nam równowagę hydro-lipidową, wygładzić i zmatowić skórę.

Jako składniki aktywne podano:
-nektar kwiatowy
-bioaktywną pochodną cynku


Normamat krem nawilżający sebo-normalizujący na noc to 30 ml przepięknie pachnącego kwiatami kremu o lekkiej konsystencji. Szybko się wchłania, nie klei do włosów i do poduszki w czasie snu. Pozostawia skórę delikatną i przyjemną w dotyku. Matuje doraźnie, ale na razie za wcześnie by wyrokować o sebo-regulacji.
Rano skóra jest gładka i wygląda na wypoczętą :)
Krem jest wygodny w stosowaniu ze względu na zastosowanie buteleczki z pompką typu airless. Srebrne elementy dodają opakowaniu elegancji.
Konsystencja w połączeniu z zapachem to sama przyjemność tuż przed snem.


Pewne rzeczy są stworzone by błyszczeć:


Inne nie:


Teraz dzięki nowoczesnej inteligentnej sebo-technologii masz wybór.
Niech mat stanie się normą! Błysk wybierzesz, gdy zechcesz.


Pierwsze wrażenia odniosłam pozytywne, mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Pełna recenzja niedługo :)
Cena kremów na dzień i na noc to 65zł/30ml. Peeling sferyczny kosztuje 45zł/100ml.

wtorek, 29 października 2013

Zielone zawijasy - water marble

Kolejne (trzecie) podejście do metody wodnej, tzw. water marble.
Pierwsze: czarno-białe KLIK!
Drugie: różowo-kremowe KLIK!
Ale miałam kikutki :D

Tym razem znów nie obyło się bez niedostatków (bąbelki na serdecznym palcu, zbyt głębokie podklejenie taśmą na paznokciu zamiast na skórkach, prawa ręka trochę nie wyszła jak chciałam, zamazała się).
Mimo to polecam, jeśli lubicie eksperymenty i niepowtarzalny efekt.
Jeśli nie wiecie, jak to się robi, zapraszam do obejrzenia któregoś z tutoriali na youtube KLIK!

Mani BARDZO zwraca uwagę otoczenia :)

Użyłam:
-białego lakieru Konad jako bazy - jasna baza podbija kolory marble.
-woda z kranu o temperaturze pokojowej u mnie dobrze się sprawdza, ale można kombinować z temperaturą, niektórzy używają wody destylowanej
-patyczek z drzewa pomarańczowego od Promoto KLIK!
-taśma Scotch tape (do zabezpieczenia skóry)
-zmywacz w pisaku od Promoto KLIK!
-wszystkie lakiery to zielenie Avon
-top GR Gel Look (nie polecam, pęka u mnie za każdym razem :x)

Zróbcie też i pokażcie!
[ładnie prosi]

niedziela, 27 października 2013

Spotkanie w połowie - Rimmel, 60 Seconds, 440 Sun Downer

Ten lakier to idealne połączenie czerwieni i pomarańczu :)
Luby stwierdził, że jednak bardziej pomarańczowy, ale postawiony obok pomarańczowego lakieru wydaje się być czerwony.

Lakier jest przecudnej urody, kiedy miałam krótsze paznokcie nawet jedna grubsza warstwa na odżywce wystarczała do pokrycia. Teraz potrzebuję dwóch ze względu na długość i widoczność końcówek. Lakier rzeczywiście szybko wysycha. Sun Downer to mój wybór awaryjny, ma idealna konsystencję, szybko schnie i zawsze wygląda dobrze. W dodatku zaokrąglony, szeroki pędzelek bardzo ułatwia aplikację.

Na zdjęciach dwie warstwy bez bazy i topu (jednak bazę polecam zastosować, gdyż lekko przebarwił mi paznokcie)


Lakier został wysłany mi do recenzji przez firmę Edelman Polska

wtorek, 22 października 2013

Wierność czerwieni?

Koszmar każdej farbującej włosy - sprana farba i widoczny odrost w okropnie kontrastującym odcieniu. Ble!

Włosy rozjaśniałam samodzielnie w domu Joanną 9% niemal 2 m-ce temu. Nie chciałam ponownie rozjaśniać odrostu, dlatego teraz farbę położyłam bezpośrednio na naturalny kolor odrostu, a potem przeciągnęłam po całości "farbowańców".

Na razie pozostaję wierna czerwieni i L'Orealowi. 
Nakładałam już Truskawkowy Pocałunek, a następnie Czerwone Jabłko. Tym razem ponownie sięgnęłam po farbę L'Oreal, Casting Creme Gloss - 664 Love Apple Czerwone Jabłko. 
Farba w założeniu ma trzymać się do 28 myć i rzeczywiście, zwłaszcza w czerwieni, nie schodzi całkowicie, ale po ok. 3 tygodniach przy myciu co drugi dzień muszę już poprawiać kolor.

Efekt - podoba mi się, jestem zadowolona. Ładnie przykryty odrost i bogatszy odcień.
Mieszankę nakładałam wg informacji z ulotki (15 minut u nasady włosów, potem na 5-7 minut całość).


po (zdj. z lampą)
przed  (chłodne światło dzienne)
przed (ostre słońce)
przed (ostre słońce)
odrost przed i po
przed i po (zdj. z lampą pierścieniową, włosy zaczesane do przodu)
po (z lampą błyskową)
końcówki po

Krótka informacja dla lubiących Castingi: w Rossmannie duża promocja (24,99/17,99) Pewnie spowodowana zmianą aplikatora na nowy i wyprzedażą poprzedników  :)
Ja kupiłam jedną na zapas.

sobota, 19 października 2013

Pomóż spełnić Małe Wielkie Marzenie - wyślij kartkę na urodziny Oliwii

Niedawno dostałam maila od p. Łukasza z notjustshop.pl
Nie było tam żadnej prośby czy nakłaniania do zamieszczania posta na blogu, ale chciałabym, żeby jak najwięcej osób wzięło udział w tej pięknej akcji dlatego przeklejam treść wiadomości.
Bardzo Was proszę do włączenie się do akcji! Zostało tylko 8 dni!


Notjustshop wraz z #ZależyMi włączyli się w akcje spełnienia marzenia 6 letniej Oliwii. Dziewczynka bardzo chciałaby, aby na jej 6 urodziny, które będą miały miejsce 27 października 2013 roku, dotarło do niej mnóstwo kartek z życzeniami.  
Na stronie www.zalezymi.pl można zobaczyć specjalny film, w którym rówieśniczka Oliwii, Natalka opowiada o całej akcji i w “przesłodki” sposób zachęca wszystkich do uczestniczenia w niej. Na tej samej stronie, znajduje się też adres Oliwii, na który można wysłać kartki.

 Założyciel #ZależyMi Łukasz Kaliciński mówi: “Jak dowiedziałem się o akcji z kartkami od razu chciałem do niej przyłączyć. Sam mam dwie córki  i wiem jakie to może być ważne dla Oliwki, aby się nie poddawać, walczyć do końca z przeciwnościami losu.”
Akcja cieszy się wielką popularnością. Mnóstwo miejsc w całej Polsce przyłączyło się do wspólnego wysyłania kartek. Zachęcamy wszystkich aby przyłączyć się do nas.
Z całego serca składamy najlepsze życzenia urodzinowe, życzymy powrotu do zdrowia i zebrania jak największej ilości kartek !

Linki:
Strona www akcji: http://www.zalezymi.pl/
Kontakt telefoniczny: +48 12 394 65 75

Nadawca:

NOTJUSTHOP - www.notjustshop.com
Sklep zajmujący się produkcja i sprzedażą odzieży. Zarabiane w ten sposób pieniądze notjustshop wykorzystuje na zakup książek, odzieży zimowej, leków czy żywności dla dzieci z biednych rodzin.
Notjustshop jest wspierany przez Marka Kamińskiego oraz Wojtka Łozo Łozowskiego.
Sklep znalazł się w prestiżowym gronie firm amerykańskiego portalu ROOZT , www.roozt.com, który zrzesza firmy o podobnym modelu biznesowym nakierowanym na pomaganie innym lub dbanie o środowisko naturalne.

wtorek, 15 października 2013

Zgłoszenie konkursowe - Original Source, Raspberry & Vanilla

Przedstawiam swoje zgłoszenie konkursowe na paznokcie (lub makijaż) inspirowane zapachami żeli Original Source u Karoli.
Jeśli macie ochotę możecie się zgłaszać swoje makijaże i manicure jeszcze do końca miesiąca :)

Moje paznokcie inspirowane są moim ulubionym z tych żeli: wersją malinowo-waniliową, a mianowicie lodami waniliowymi z malinowym sosem i cukrowa posypką. Tak słodko, że aż mdli :D
Nie mam co prawda doświadczenia i wprawy w malowaniu wzorków, ale starałam się, świetnie się bawiłam i wiele osób zwróciło uwagę na tak ozdobione paznokcie, co było bardzo miłe :)

Malowałam w nocy i zdjęcie robiłam z lampą błyskową, stąd paznokcie trochę płasko i matowo wyglądają.

Bazą zdobienia był biały lakier Konad, na kciuku i maluchu GR, JJ 109. Na wskazującym i środkowym gradient, na to literki O(riginal) S(ource) robione sondą. Palec serdeczny malowany lakierami zwykłymi i linerem do zdobień Golden Rose.


Inspiracja:

źródło: http://www.chemistdirect.co.uk

poniedziałek, 14 października 2013

Odwyk lakierowy uważam za zamknięty


Ot, rozpusta. (na szczęście to nie było w czasie jednych zakupów, a pomarańczowy enjoy to prezent:))
Więcej słów nie trzeba, lakieromaniaczki rozumieją...

niedziela, 13 października 2013

Manhattan, Lotus Effect, 71S - Piegusek

Manhattan, Lotus Effect, 71S - 13,99 (w promocji 11,99)/11ml
Dlaczego, u licha, one nie mają nazw?! grrrrr :P

Spośród nowości lakierowych Manhattan to ten urzekł mnie najbardziej, chociaż nie powiem, że nie weszłabym chętnie w posiadanie reszty kolekcji.

71S to pastelowa, mocno rozbielona zieleń nie wpadająca w miętę. Buteleczka napakowana jest po brzegi różnokolorowymi brokatowymi piegami, które łatwo i równomiernie rozprowadzają się po płytce. Do krycia potrzebne są dwie warstwy. Druga warstwa przykrywając pierwszą pokrywa mleczną mgłą warstwę poniżej, jednak brokat spod spodu nadal jest widoczny. Nie jest jednak mocno błyszczący na paznokciach (zdecydowanie mniej niż w butelce, co mnie akurat odpowiada).

Przykrycie lakieru topem w celu wyrównania lekko chropowatej powierzchni powoduje "zgaszanie" drobin, przez co uzyskujemy subtelniejszy efekt.
Trwałość normalna. Ma dość długi, lekko spłaszczony pędzelek.

Wybaczcie koślawość paznokci, były jeszcze przed piłowaniem :) 

w słońcu (palec wskazujący i środkowy bez topu, serdeczny i mały z topem)
w cieniu
w mocnym słońcu
w świetle dziennym (chłodne światło)
zbliżenie na paznokciu

sobota, 12 października 2013

To koniec! - Wrześniowe zużycia pielęgnacyjne i minirecenzje

Witajcie!
Wraz z nadejściem września postanowiłam sobie ograniczyć wydatki na zakupy kosmetyczne na zeszły już miesiąc. Udało się o czym pisałam niedawno TU!

Drugim postanowieniem było zużycie jak największej ilości kosmetyków.
Również się udało: z tym, że duża ich część była już na wykończeniu.

Często napoczynam wiele opakowań jednego typu produktu (zwykle jeśli o ciało lub włosy chodzi, z twarzą jestem ostrożniejsza), więc ciężko przychodzi mi dochodzenie do dna. Cóż, raczej się to nie zmieni (nie lubię używać zawsze tej samej odżywki czy żelu pod prysznic), ale chciałam wykończyć kilka ostatków.

Tyle tytułem wstępu, do rzeczy :) Zdjęcie grupowe! Ale proszę się "ścieśnić" :D


WŁOSY


1. BIOVAX, Intensywnie regenerujący szampon ARGAN MAKADAMIA KOKOS (200ml/ok. 15-20zł) - przyjemny w użyciu szampon, dobrze się sprawował, byłam z niego zadowolona. Chętnie kupię inną wersję do wypróbowania. Recenzja szamponu i maski z tej serii TU!

2. Mrs Potters, Balsam większa objętość, lotos i kolagen (500ml/ok. 7zł) - tej i innych balsamów od Mrs Potters używam od kilku lat. Nadają się do mycia włosów zgodnie z metodą CG, a także jako odżywka do spłukiwania. Zawierają lekki zmywalny wodą silikon. Używałam ich także do golenia nóg zamiast pianki. Dobry produkt w niskiej cenie - na pewno kupię ponownie. Włosy po użyciu balsamu TU!

3. Alterra, Odżywka Morela i pszenica (250ml/ok. 9zł) - moja ukochana odżywka! Peany na jej cześć możecie przeczytać TU! Przez jakiś czas nie do dostania, nad czym ubolewałam. Ponoć ma wrócić do Rossmanna! Dzięki Demciu za cynk, mam nadzieję, że okaże się prawdziwy!

4-5-6. Odżywki po farbowaniu dołączane do farb Casting Creme Gloss i Garnier Olia - lubię ich używać kilka myć po farbowaniu, zwłaszcza tych z L'Oreala z mleczkiem pszczelim. Włosy są po nich miękkie, gładkie i błyszczące. Kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie, ale chyba nie istnieje :x

7. Joanna, Blond Naturia, Rozjaśniacz do całych włosów 4 - 5 tonów (ok. 7zł/opakowanie) - to było moje pierwsze spotkanie z rozjaśniaczem i to od razu w warunkach domowych wykonane samodzielnie pod sam koniec sierpnia. Jak widać TU! nie wyłysiałam, włosy ładnie się rozjaśniły i przyjęły czerwień z zapałem (postępowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, wcześniej nałożyłam na włosy olej, żeby je nieco zabezpieczyć). Co prawda musiałam podciąć końcówki, ale włosy już wcześniej tego wymagały :) poza tym większych zniszczeń nie stwierdziłam. Minusy? Zapach. Kupię ponownie jeśli będę potrzebowała rozjaśnić włosy. Raczej nie prędko mam nadzieję.

8-9. L'Oreal Casting Creme Gloss (18-28zł/opakowanie) - Casting był moją pierwszą farbą do włosów. Pd tamtej pory miałam już wiele kolorów. Obecnie męczę czerwienie. Jestem z nich zadowolona mimo, że szybko się spierają i do osuszania włosów nie można używać najlepszego ręcznika, bo puszczają farbę (chyba już taka specyfika czerwieni). Włosy nie są zniszczone, mają piękny kolor i wyglądają zdrowo :) Polecam osobom, którym nie zależy na dużej trwałości farby. Na pewno kupię ponownie.
---> 460 Strawberry Kiss, Truskawkowy Pocałunek: TU! (po rozjaśnianiu i farbowaniu - koniec sierpnia), TU! (po kilku myciach)
---> 664 Love Apple, Czerwone Jabłko TU! (farbowane na spranych brązach), TU! (farbowane na spranym Truskawkowym Pocałunku) 

10. Marion, Szampon koloryzujący, 92 Tycjan (ok. 3-4zł/opakowanie) - tego odcienia nie polecam, kiedyś próbowałam zrobić go na brązie - nie chwycił. Ostatnio chciałam ożywić kolor po farbowaniu - znowu nie chwycił. Inne Mariony (ciemny blond, brązy) dają u mnie radę i potrafią wyglądać ładnie. Ten kolor jest jakiś felerny albo moje włosy się z nim nie lubią. A tak ogniście wygląda na opakowaniu i więcej nie kupię. :( Szkoda...
TWARZ 
 
 11. Biedronka, BeBeauty, Micelarny żel do mycia i demakijażu (ok. 5zł/150ml) - na początku nie mogłam się do niego przekonać przez tę dziwną konsystencję i sposób użycia - ni to żel (bo się nie pieni), ni to micel. Pod koniec opakowania zaczął mi jednak pasować. Myłam nim twarz i wstępnie zmywałam oczy. Polubiłam go za zapach i delikatność - nie podrażniał oczu, mimo, że noszę soczewki. Możliwe, że jeszcze kupię, ale chętniej posługuję się wersją w płynie :)

12. Biedronka, BeBeauty, Płyn micelarny (4,49zł/150ml) - mój ulubieniec do demakijażu. To moja szybernasta skończona butelka. Używam go głównie do demakijażu oczu, rzadziej do przemywania twarzy. Po żałobie z powodu jego rzekomego zniknięcia z biedronkowych półek TU! zaliczył wielki powrót. Teraz można go nabyć w dużym 400ml opakowaniu. Ja tego nie zrobię, bo mam zapas mniejszych butelek, ale na pewno kupię ponownie.

13. Avon, Naturals, Odżywczy scrub do twarzy Brzoskwinia i Mleczko migdałowe (ok. 7zł/75ml) - przeciętniak, dość dużo drobinek w kremowej, lekko tłustawej bazie. Nie złuszczał jakoś widowiskowo. Pachniał brzoskwinią, ale sztucznie. Nie kupię ponownie.

14. Ziaja, Nuno, Peeling enzymatyczny (ok. 6zł/60ml) - kremowy peeling enzymatyczny. Spodziewałam się mocniejszego złuszczania, ale efekt po użyciu był bardzo przyjemny. Skóra gładka i miękka w dotyku, lekko rozjaśniona wizualnie. Brak zadowalającego efektu złuszczenia (z suchymi skórkami sobie nie radził). Miły w użytkowaniu, ale dość przeciętny - działał trochę jak maseczka nawilżająca. Raczej nie kupię.

CIAŁO
15. Love Me Green, Organic Revitalising Hand Cream (49,90zł/75ml) - krem do rąk, który bardzo polubiłam za szybkie wchłanianie i piękny (lecz specyficzny) zapach. Pisałam o nim TU! Być może kupię w przypływie gotówki :)

16. Fissan, Krem przeciw rozstępom skóry (ok. 20zł/100ml) - gęsty, tłusty, lepki, nie wchłania się, ma okropny zapach. Zmian w rozstępach nie zauważyłam. Wymęczyłam 2/3 opakowania, nie dam rady więcej. Leci do kosza. Nie kupię ponownie.

17. Rossmann, Babyream, Krem z filtrem 50+ (ok. 13zł/100ml) - użyłam kilkanaście razy i rzuciłam w kąt. Przeterminował się więc muszę go wyrzucić. Nadal nie mogę przekonać się do filtrów na dzień ze względu na świecenie i bielenie. Może coś polecicie?

18. Rossmann, Alterra, Peeling do ciała Żurawina i figa (ok. 7zł/250ml) - bardziej żel pod prysznic z drobinkami i pestkami niż peeling. Konsystencja dość wodnisto-galaretkowata. Zapach całkiem przyjemny, ale wyraźnie miesza się z wonią alkoholu, który jest bardzo wysoko w składzie. Skóra po użyciu gładsza, ale chyba bardziej za sprawą gliceryny niż drobinek ścierających. Przeciętny. Nie kupię ponownie.

19. L'Oreal, Perfect Slim Pro, Żel antycellulitowy z masażerem (ok. 50zł/150ml)- żel wykorzystałam wieki temu, nie wiem czy ten produkt jest jeszcze w sprzedaży. Zostawiłam sobie wtedy masażer do użycia z innymi specyfikami. Postanowiłam go w końcu wyrzucić, chociaż wiernie służył mi przez kilka lat. Kupiłam duży osobny masażer tego typu w Rossmannie.
PAZNOKCIE 
 
20. Verona, Ingrid, Zmywacz do paznokci bez acetonu (ok. 5zł/130ml)- zwykły zmywacz, ale trochę zbyt słabo zmywał jak dla mnie. Niby bez acetonu, za to z alkoholem, co też potrafi przesuszyć płytkę. Nie kupię ponownie, zostaję przy zielonej Isanie z Rossmanna i Be Beauty z Biedronki.

21. Poshe, Super-fast Drying Top Coat (ok. 57ml+15ml - mała butelke kosztuje ok 20zł, ja kupiłam zestaw na ebayu, nie pamiętam ceny) - duża butla topu Seche - Plusy: błyskawiczne wysychanie, wyrównywanie powierzchni, efekt tafli, żelowych paznokci. Minusy: potrafi mocno ściągnąć brzeg paznokcia lub przy skórkach, potrafi spowodować, że lakier odłazi płatami (ale to zależy od tego czego użyłam i ile warstw położyłam), gęstnieje w połowie butelki (ja wtedy po prostu dolewałam topu z dużej butli). Nie wiem czy kupię ponownie, mimo jego wad rozważam ponowny zakup, bo taki top to ogromna wygoda i ten na razie u mnie daje najlepszy, najszybszy efekt. Chociaż bywa i tak, że potrafi zepsuć cały manicure - bardzo pomaga malowanie na zakładkę :). Łączy nas relacja "kocham i nienawidzę". Została mi niecała buteleczka, resztę dużej butli oddałam koleżance na spróbowanie. Zużyłam kilka pełnych buteleczek 15ml. Możecie go zobaczyć na niemal każdym moim manicure pokazywanym na blogu.

PRÓBKI/SASZETKI

  • Pantene, 2minutowa maska do włosów normalnych - maska silikonowa o przyjemnym zapachu. Wygładza, ułatwia rozczesywanie, ale w składzie niczego ciekawego nie widzę. Trudno więcej powiedzieć po jednym użyciu. Możliwe, że kupię z ciekawości, bo ma świetne recenzje na wizażu.
  • Fiolka po odlewce Frutique - Papaya Enzyme Exfoliating Gel - wystarczyła mi na 7 razy: to produkt, który odmienił moje spojrzenie na peelingi enzymatyczne. Działa zauważalnie już od pierwszego użycia. Totalne zaskoczenie - rozpuszcza martwy naskórek w oczach! Pełna recenzja po zakupie pełnego opakowania. Na pewno kupię, a potem znowu i znowu! Dziękuję Śniegusiu za odlewkę i zwrócenie uwagi na ten fantastyczny produkt! :*
  • Luke, Plasterek oczyszczający na nos z aktywnym węglem - gratis do zakupów na koreańskim ebayu: u mnie nie działa, nie oczyszcza cery z zaskórników, ale jeśli sprawdzają się u Was takie plasterki to można spróbować. Działa na takiej samej zasadzie jak np. te z Nivea.
  • Biedronka, Dermo Minerały, Maseczka redukująca trądzik (3,99/20g) - dobra maseczka z glinką zieloną o krótkim i ładnym składzie (glinka, woda, olej jojoba, kolagen, elastyna, kwas hialuronowy, konserwant). Na pewno kupię ponownie ją i jej siostry z Biedronki. Producentem jest firma produkująca Dermaglin.
  • Farmona, Krem do twarzy wzmacniający na dzień 65+ - zużyłam na dłonie - bardzo tłusty, odżywczy, przyjemnie pachnie, długo się wchłania, nie moja kategoria wiekowa :)
  • Etude House, Aloe Moistfull, Soothing Cream - gratis do zakupów na koreańskim ebayu. Bardzo miły w użyciu leciutki krem, dobry pod makijaż, bardzo szybko się wchłania, ma ładny, delikatny zapach. Zdecydowanie chcę wypróbować pełne opakowanie. (Krem  kosztuje ok 37-40zł/50ml na ebayu, dostępne są też miniatury ok. 17zł/4 rzeczy z tej serii po 15 i 10 ml, przesyłka gratis). Chyba się skuszę, w dodatku stylistyka ich opakowań mnie rozbraja :)
  • Tony Moly, Floria, Whitening Cream - gratis do zakupów na koreańskim ebayu. Żadnych specjalnych wrażeń nie odnotowałam po pierwszym użyciu. Ot krem :)
  • 3 kroki Clinque do cery tłustej (trzeci jest krem, ale nie wiem gdzie się zapodział) - Clinique grzecznie podziękuję, żel jak żel, krem ok, ale tonik pali żywym ogniem.  Kiedyś miałam dużą butlę. Zużyłam na plecy i dekolt, na twarz od wielkiego dzwonu. Duszący alkoholowy tonik z kwasem salicylowym. Zdecydowanie mnie to nie zachęca. Ten zapach będzie mi się śnił po nocach... :(

Ufff! Dobrnęłyśmy do końca!
Przeczytałaś? Jesteś super :D
Muszę teraz pozbierać wrześniową zużytą kolorówkę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...