sobota, 28 września 2013

Cukiereczki

Kawiorowe mani długo za mną chodziło, długo też nie mogłam się zabrać za zrobienie go.
Wiem, że wielu osobom się to nie spodoba, podobnie jak lakiery pękające lub manicure welurowe.
Dla mnie efekt jest z pewnością ciekawy, ale też kuleczki poszerzają wizualnie moje już i tak dość szerokie paznokcie.

Kuleczki zaczęły odpadać już na drugi dzień z brzegów paznokci, ale na reszcie trzymały się dobrze, lepiej niż się spodziewałam. Niestety lubię skubać i po około dobie nie zostało nic :D


Do zdobienia użyłam granatowego lakieru z zestawu do manicure kawiorowego i różnokolorowego kawioru od Promoto.

piątek, 27 września 2013

Zapraszam na konkurs

Zapraszam serdecznie na konkurs na projekt opakowania Under Twenty Top Designers. Może ktoś się skusi, wiem, że niektóre z Was świetnie radzą sobie w projektach graficznych. Do wygrania atrakcyjne nagrody!

klikając przeniesiesz się na stronę konkursu

TOP DESIGNERS: Zostań projektantem opakowania UNDER TWENTY!
Ruszyła jesienna akcja UNDER TWENTY: konkurs TOP DESIGNERS: Zostań projektantem opakowania UNDER TWENTY!
Konkurs zachęca młodych ludzi do zebrania grupy swoich znajomych i wspólnego zaprojektowania opakowania dla kosmetyku UNDER TWENTY ANTI! ACNE 3w1 żel + peeling + maska. Produkt
z nagrodzonym designem będzie dostępny w sklepach w całej Polsce
na początku 2014 r., jako edycja limitowana. Każdy z członków zwycięskiej drużyny otrzyma również atrakcyjną nagrodę. Na laureatów zwycięskiego projektu czeka także sesja zdjęciowa w magazynie BRAVO.
Akcja potrwa od 24 września do 14 października. Sercem akcji jest fanpage marki na Facebooku.


czwartek, 26 września 2013

Róże na srebrze

Bazą jest metaliczny lakier od Avon, Mercury Metal, raczej słabo z jego dostępnością, ale nie szkodzi, bo ma tendencje do smużenia.
Na nim różyczki z płytki Konad m65 wykonane czarnym lakierem do zdobień Inglot.
Całość pokryta topem NT II.

Efekt bardzo mi się spodobał, do tego zdecydowanie zwraca uwagę otoczenia :)
zdj. z lampą


wtorek, 24 września 2013

W oczekiwaniu...

Blogu, wybacz, że Cię opuściłam na dni blisko 10.
Wiedz, że pamiętam o Twym istnieniu i nie rozpaczaj, och nie...
Jak kochasz, to poczekasz :)

A tak całkiem serio, zostałam wsiorbnięta przez jamochłona zwanego pracą. Na razie jestem na etapie bycia trawioną. 
Niestety nie ma żadnych danych na temat tego, czy jamochłon raczy mnie zwrócić, bądź wydalić.

Gdybym jednak padła z wyczerpania, to proszę wyprawić jakąś miłą i wesołą stypę.
Zalecam serwowanie czekolady w ilościach niedoprzejedzennych i folkową muzykę.
Zaproście wszystkich :D

A tymczasem oczekuję na różne chińskie różności za grosze:
$0.00
Wszystkie zdjęcia pochodzą z buincoins.com
Macie coś z tej strony? Polecacie? A może wręcz przeciwnie?

sobota, 14 września 2013

Kremy Lirene przetestuje...

Do testowania kremów Lirene zgłosiło się Was 25, za co serdecznie dziękuję!
Szczęście uśmiechnęło się do...


Gratulacje!
Mam nadzieję, że kremy dobrze Ci posłużą.
Napisałam Ci wiadomość.
Na maila zwrotnego z adresem czekam do 3 dni.

piątek, 13 września 2013

Szatański blog?

Niedawno napisałam swój 250. post
Mniej więcej tym samym czasie stuknęło 250 tys. wyświetleń bloga.
A dzisiaj to:


Ale mi diabelsko dobrze, że jesteście i czytacie!
Dziękuję :*

Rozdanie Lirene - do dzisiaj do północy

Przypominam o rozdaniu w celu przetestowania trzech kremów multifunkcyjnych z Lirene, które trwa już tylko do dzisiaj do północy.Ciekawe dla kogo pechowa 13-ka okaże się szczęśliwa :)


środa, 11 września 2013

Promise? - Precision, Pinky Swear

Pinky Swear od Precision to przepiękna baza pod wszelkiego rodzaju wzorki i zdobienia (np. jako baza i jeden z lakierów do water marble, które ostatnio pokazywałam). Sam w sobie też przyciąga wzrok.
Jest jasny, ale nie wygląda jak korektor, bo to złamana biel z nutą różu. Dla mnie jest śliczny. Kojarzy mi się z Pure Porcelain od Orly, którego nie wiem czemu nigdy nie pokazywałam solo (TU! i TU! użyłam "porcelanki" jako lakieru do stemplowania). Nie jest to jednak dupe. Pinky Swear jest bardziej różowy od PP.

Pędzelek jest wąski, życzyłabym sobie żeby był nieco szerszy.
Lakier kryje całkiem nieźle po 2 warstwach, ale ja musiałam położyć 3, bo mam nierówną powierzchnię niektórych paznokci i było to widoczne przy tak jasnym odcieniu.
Cena to ok. 18 zł/16 ml (kupiłam go w Eurofashion w Wawie, Młoda, jeszcze raz dzięki za pomoc w zakupach, bez ciebie bym się zgubiła :D)

Na zdjęciach z jedną warstwą topu INM.
Wszystkie zdjęcia w świetle dziennym w różnych pomieszczeniach.



Do tego ta nazwa nie rozczula.


źródło: http://1000awesomethings.com
Lubicie takie odcienie?

Pawie oko na konkurs Golden Rose

Wczoraj w nocy o północy, a właściwie kilka chwilomomentów przed (jakoś tak sprężam się przy dedlajnie, też tak macie?), wymalowałam moją wersję pawiego oka na konkurs Golden Rose na fb.
Oczywiście ja, ułomek jeśli chodzi o fejsbuka, nie wiedziałam jak mam wstawić to zdjęcie na tablicy (dla mnie tablica to takie ciemnozielone ono, co się po onym kredą pisze, ot stara szkoła, ach ta dzisiejsza młodzież i za moich czasów...). Chyba z 10 minut szukałam odpowiedzi jak to się robi i gdzie ja mam u licha kliknąć. Na szczęście udało mi się nie kliknąć u licha, tylko w odpowiednim miejscu. Ale adrenalinka była :D
Oczywiście było tyle świetnych prac, że gdzie mnie niegodnej do ludzi, ale postanowiłam się mobilizować, rozwijać i jednak wstawić.

Oko wyszło w sumie trochę mało pawie, a bardziej morskie, do tego odcień mojej cery to jakaś pomyłka na tych zdjęciach... ale malowało się przyjemnie. W końcu powyciągałam niemal nietykane perłowe cienie gdzieś z zakamarków bajzlu :)


Wszystkie prace (także te zwycięskie) możecie zobaczyć TU!

wtorek, 10 września 2013

Water marble - próbowałyście?

Water marble, czyli wodny manicure.
Dla mnie to ciekawy, niepowtarzalny sposób zdobienia paznokci.
Poniżej moja druga próba, nie wszystkie paznokcie mi się udały, ale nie miałam już siły robić od now.
Pierwsza była ponad rok temu KLIK!

Próbowałyście?
A może to za dużo roboty/babrania się dla Was? ;)

niedziela, 8 września 2013

Umyj twarz nim (Neem?) - Himalaya Herbals, Neem Foaming Face Wash

Pianka z Miodlą Indyjską, czyli Neem od Himalaya Herbals towarzyszy mi w codziennej pielęgnacji w domu już od 1,5 miesiąca, używałam jej także na dwóch wakacyjnych wyjazdach.


Mimo, że nie wszystkie obietnice producenta zostały spełnione w jej przypadku, to pianka bardzo przypadła mi do gustu i chętnie wykorzystam ja do końca. Chociaż może to potrwać długo ze względu na jej wydajność. Powinna wystarczyć jeszcze na ok. 3 m-ce, bo do tej pory zużyłam 1/3 butli.

Cena/Pojemność: 16,90zł/150ml

Dostępność: http://himalayaherbals.pl (dajcie znać, gdzie jeszcze można kupić te kosmetyki, bo nie spotkałam się z nimi stacjonarnie)

Opakowanie: twarda przezroczysta plastikowa butla z pompką, która tworzy pianę.
Pompka nie zacina się, można ją odkręcić. Jest szczelna: nie zdarzyło mi się, żeby się otworzyła lub wylała (w podróży). Jedna pompka pianki wystarcza na umycie twarzy szyi i dekoltu. 
Opakowanie dodatkowo zafoliowane, na folii naklejka w języku polskim (na butli wszystkie informacje po angielsku)

wygodna pomka
Zapach i konsystencja: zapach bardzo mi się podoba, jest świeży, z nutą cytrusową. Konsystencja jak widać: delikatna pianka, która nie znika w trakcie mycia twarzy. Nie sposób nie wspomnieć tez pięknego jaskrawozielonego koloru :)
jedna pompka
delikatna pianka
z wodą
Skład: 

Z tego co potrafię rozpoznać: woda, myjadło, ekstrakt z liści miodli indyjskiej (bardzo wysoko!), przed zapachem ekstrakt z korzenia kurkumy i wetiwerii pachnącej (trawa indyjska)
Działanie:

Pianka jest przyjemna w stosowaniu. Do tego dość delikatna i odświeża skórę. Dobrze oczyszcza z sebum, makijażu i zanieczyszczeń. Lubię to uczucie dokładnego oczyszczenia w połączeniu ze świeżym zapachem :) Lekko łagodzi i przesusza zmiany trądzikowe. U mnie niestety potrafi ściągnąć skórę, ale wiem, że jest to spowodowane używaniem innych przesuszających kosmetyków (np. ostatnio używane serum migdałowe). Dlatego po jej użyciu sięgam po tonik i krem nawilżający.
Myślę, że dobrze sprawdzi się u osób z cerą tłustą i mieszaną w kierunku tłustej.
Należy też uważać na okolice oczu, bo może zapiec.


Podsumowując:
+wygodne i higieniczne opakowanie
+zapach, kolor, konsystencja
+dobre oczyszczenie 
+cena/pojemność
+wysoka wydajność
+sprzyja leczeniu trądziku
+główny składnik aktywny wysoko w składzie
+nie testowana na zwierzętach

-może ściągać skórę i lekko przesuszyć (uwaga na to z czym ją łączymy!)

Jestem ogólnie zadowolona z pianki, ale muszę uważać, żeby stosując inne preparaty nie zrobić sobie z cery Sahary. Bardzo chciałabym jeszcze wypróbować maskę z tej samej serii, bo jest bardzo zachwalana w sieci.

Miałyście może jakieś produkty Himalaya Herbals? Dajcie znać w komentarzu, może być link do konkretnej recenzji, chętnie poczytam!

Dziękuję firmie IMR Advertising by PR za przesłanie produktu do recenzji.

piątek, 6 września 2013

Trzy składniki idealnego kremu prosto z bajzlu kosmetycznego....



Niedawno wzięłam udział w konkursie z Mythos u Idalii.
Tematem było wskazanie trzech składników jakie powinien zawierać idealny krem.
Niestety nie udało się zdobyć nagrody, ale zabawy miałam co nie miara pisząc odpowiedź,
dlatego postanowiłam ją opublikować.
Może i ktoś się uśmiechnie czytając, czego bym bardzo sobie życzyła :)

W tym miejscu pozdrawiam Śniegową, która była inspiracją do punktu drugiego i której wieczna młodość jest efektem spożywania drugiego produktu w czystej postaci.


Jako, że ideały nie istnieją i istnieć nie będą, popuśćmy wodze fantazji :D
Moje trzy składniki to:
1. Molekuły szczęścia – aby cera tryskała radością!

źródło: https://windsorpeak.com/bridalbargains
Molekuły szczęścia ekstrahowane są poprzez zimne tłoczenie panien młodych w dniu ślubu. Najistotniejsza jest tutaj pora zbioru panien, której bezwzględnie należy przestrzegać. Po przekroczeniu daty ślubu poziom szczęścia gradualnie maleje wraz ze wzrostem regularności wieczornych wyjść męża, liczby potomstwa oraz rozdwojeń paznokci od prac domowych. Należy pamiętać, iż molekuły szczęścia zbawiennie wpływają na cerę w każdym wieku i naturalnie produkowane są przez każdy ludzki organizm, który nie znalazł się jeszcze w fazie zołzowacenia. Dlatego skóra dzieci jest najpiękniejsza i najmłodsza, a skóra teściowych – wiadomo jaka.

2. Ekstrakt z krwi dziewic  – dla wiecznej młodości skóry!

źródło: sefs.cupsell.pl

Ekstrakt z krwi dziewicy uzyskuje się w wyniku przerwania ciągłości tkanek rzeczonej dziewicy oraz zebranie wydobywającej się z nacięcia cieczy do sterylnej szklanej fiolki. Następnie krew poddawana jest potrójnemu wirowaniu w bębnie Lamborghessa oraz dysocjacji jonowej z użyciem katalizatora. Najtrudniejszym elementem zbioru jest znalezienie odpowiedniego osobnika, jako że pozyskiwanie krwi z niepełnoletnich dziewic jest surowo karalne, a dziewictwo osób pełnoletnich stało się w ostatnim czasie towarem deficytowym. Dobrym rozwiązaniem jest wynajęcie usług jednorożca, który rzekomo lubi kłaść swą głowę na podołku panny zachowując się zupełnie inaczej niż większość mężczyzn jeśli o ów podołek chodzi.

  3. Wodny roztwór psiej śliny – przeciw niedoskonałościom!

źródło: http://www.ordinarypastor.com

Psia ślina od wieków znana jest ze swoich niezwykłych właściwości antybakteryjnych i gojących rany. Często możemy zauważyć psy w ich naturalnym środowisku używające swego języka jako środka leczącego w przypadku zadrapania lub pogryzienia (nie mylić z lizaniem narządów kopulacyjnych, które służy tylko i wyłącznie rozrywce osobnika). Ślina psa jest stosunkowo łatwa do pozyskania jednak z uwagi na charakterystyczny zapach rozcieńczana jest do wodnego, najczęściej 30% roztworu wodnego. Roztwór ten łagodzi zmiany trądzikowe i przyspiesza gojenie. Częstym procederem jest hodowla psa w gospodarstwie domowym pod pretekstem „przyjaźni” z czworonogiem, podczas gdy jest to tylko przykrywka do nielegalnego pozyskiwania i handlu wydzielinami jego ślinianek. Doskonałym przykładem jest patologiczna „Rodzina Zastępcza” i pies Śliniak. Największym producentem śliny jest rzekomo „uznawany za jednego z największych i najbardziej śliniących się psów na świecie” Mastif Hiszpański. (za wikipedia.pl). Legalnie ślinę, obok innych półproduktów do pielęgnacji cery, można zdobyć na Białym Rynku.

Rozdanie - Przetestuj multifunkcyjne kremy na dzień, na noc oraz BB krem od Lirene Dermoprogram!

Od dzisiaj do piątku 13 września poszukuję osoby, która przetestuje i zrecenzuje na łamach swojego bloga (lub gościnnie u mnie, jeśli bloga nie prowadzi) 3 kremy multifunkcyjne od Lirene Dermoprogram:

 

 

Aby wziąć udział w rozdaniu MUSISZ:

  • być publicznym obserwatorem bloga bajzelkosmetyczny.blogspot.com (1 pkt)

  • wyrazić zgodę na przetestowanie i zrecenzowanie ww kosmetyków na łamach własnego bloga lub gościnnie na blogu bajzelkosmetyczny.blogspot.com

Aby zwiększyć swoją szansę MOŻESZ:

  • dodać blog do blogrolla (+2 pkt)

  • dodać baner o rozdaniu na pasku bocznym (+3 pkt)

  •  napisać o rozdaniu w notce na blogu (+4 pkt)

NIE MUSISZ nic lubić :D 

Łącznie możesz zdobyć 10 szans na wygraną.

Pamiętaj, że jeżeli wygrasz, zobowiązujesz się do napisania recenzji przynajmniej dwóch z trzech kremów w terminie do 2 m-cy po otrzymaniu kosmetyków. W wyjątkowych przypadkach oczywiście termin może ulec wydłużeniu.


Proszę zgłaszać się używając wzoru:

 

Akceptuję regulamin rozdania
Obserwuję jako:
Adres e-mail:
Blogroll: TAK/NIE (link)
Notka: TAK/NIE (link)
Baner: TAK/NIE (link)


Regulamin:
1. Rozdanie organizowane jest na serwisie bajzelkosmetyczny.blogspot.com.
2. Organizatorem rozdania jest autorka bloga bajzelkosmetyczny.blogspot.com - Maliniarka.
3. Sponsorem nagród jest marka Lirene.
4. Czas trwania rozdania: 06.09.2013 - 13.09.2013 (23:59)
5. Udział w rozdaniu mogą brać osoby pełnoletnie lub niepełnoletnie za zgodą rodziców/opiekunów.  Osoby, których blogi stworzone są wyłącznie w celu brania udziału w rozdaniach i konkursach nie będą brane pod uwagę.
6. Warunki uczestnictwa w konkursie:
-bycie publicznym obserwatorem bloga bajzelkosmetyczny.blogspot.com.
-zgoda na przetestowanie i opublikowanie recenji 2 z 3 kremów Lirene na łamach własnego bloga lub gościnnie na łamach bloga bajzelkosmetyczny.blogspot.com w terminie do 2 m-cy od otrzymania nagrody.
7. Dodatkowo można (zwiększa to szansę na zostanie wylosowanym):
-dodać blog do blogrolla
-umieścić informację dotyczącą rozdania na blogu (w postaci notki i lub/baneru wraz z linkiem do postu rozdaniowego)
8. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją niniejszego regulaminu. Zgłoszenia niekompletne nie będą brały udziału w konkursie.
9. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu na łamach bloga.
10. Zwycięzca otrzyma również informację na maila podanego w zgłoszeniu.
11. Zwycięzca ma obowiązek podać dane adresowe w ciągu 3 dni od ogłoszenia wyników. Jeśli tego nie zrobi, nagroda przepada i zostanie wylosowana kolejna osoba.
12.Koszty przesyłki pokrywa Sponsor nagród. Przesyłki wyłącznie na terenie Polski.
13. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w powyższym regulaminie.
14. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)




środa, 4 września 2013

Ewolucja kształtu - kwadrat - owal - migdał.

Najpierw bardzo długo były kwadraty (krótsze lub dłuższe):
21 lipca
Potem przejściowe zaokrąglenia:
chyba około 7 sierpnia (sprawdzę w domu)
Jeszcze bardziej okrągłe:
16 sierpnia
Potem owalne:
21 sierpnia

Jeszcze bardziej spiłowane boczki:

Potem drastyczniejsza zmiana:
na górze z odżywką Eveline 8w1 (22 sierpnia), na dole golaski (4 września)
No i teraz jest tak:

Jeszcze się przyzwyczajam do nowego i pracuję nad kształtem :)
A jaki Wy macie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...