wtorek, 26 lutego 2013

Golden Rose, Rich Color, 10 - nudne nuty

Kolejny w mojej kolekcji lakier z etykietą "nude".
Na moich paznokciach wypada dość ciemno, ma kropelkę brzoskwini i karmelu.
Wygląda całkiem fajnie, dobrze kryje, ale nie jest to mój ulubiony nudziak :)

+szeroki pędzlek typowy dla serii Rich Color (jeśli lubicie wąskie pędzelki, nie będziecie zadowolone)
+kryje po jednej grubszej warstwie (na zdjęciach, lekko widoczne obłączki), na bazie
+bardzo szybko schnie
+ładna buteleczka
+nie smuży o ile nabieżemy odpowiednią ilość, gdy wzięłam nieco mniej, zostawiał widoczne pociągnięcia pędzla

+/- dość gęsty: trzeba nabrać nieco więcej na pędzelek niż zwykle, za to dobrze kryje...

-szybko traci połysk, lepiej będzie wyglądał z topem

Golden Rose, Rich Color, 10 (światło dzienne, pochmurno)
Golden Rose, Rich Color, 10 (światło dzienne, pochmurno)
Golden Rose, Rich Color, 10 (flash)
Golden Rose, Rich Color, 10 (światło dzienne, pochmurno)
 Ogólnie fajny nudziak, ale niekoniecznie niezbędny :)


poniedziałek, 25 lutego 2013

"Koszyczek endorfin" Tso Moriri

Dzień po urodzinach dostałam kolejny kosmetyczny prezent-niespodziankę od dwóch bliskich mi osób :)
Utrafili idealnie w mój gust. Jakbyście widziały rozmiar "banana" na mojej buzi, kiedy to zobaczyłam... jakby nie uszy to uśmiechałabym się dookoła głowy :D

Po zdjęciu kokardki i folii w jaką zapakowany był prezent uniósł się piękny kwiatowy zapach...po 3 dniach nadal jest bardzo intensywny. Kosmetyki wyglądają tak pięknie posypane potpourri, że szkoda mi ich ruszać, dlatego po pobieżnym obadaniu składów (WOW!), powkładałam wszystko z powrotem do koszyka, niestety nie wyszło mi tak ładnie jak było :( wszystko nadal cieszy oko kolorami i nozdrza zapachem :)



"Koszyczek endorfin", ponoć wybierany na specjalne zamówienie :D
Tso Moriri:
  • Amore, Peeling cukrowy z malinami 150 ml (jeszcze nie otwierałam - w składzie przed zapachem kolejno: cukier, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, cetearyl alcohol, owoc maliny, masło shea)
  • Amore, Mus do ciała z ekstraktem z bursztynu 150ml (jeszcze nie otwierałam - w składzie przed zapachem kolejno: masło shea, olej kokosowy, olej z nasion ogórecznika, cetearyl alcohol, octyldodecanol (emolienty), olej słonecznikowy, ekstrakt z burszynu, olej ze słodkich migdałów, tocopheryl acetate)
  • Gold, Pomadka do ust z 24 karatowym złotem 15ml (jeszcze nie otwierałam - w składzie przed zapachem kolejno: olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, wosk candelila, masło z nasion mango, wosk pszczeli, tocopheryl acetate, dwutlenek cynku, krzemionka, olej słonecznikowy, ekstrakt z marchewki, betakaroten, potem jest zapach i zaraz po zapachu złoto)
  • Kula kąpielowa z olejkiem kokosowym, rajskie drzewo i ekstrakt z avocado (pachnie jak cukierki pudrowe, sztucznie, owocowo, lekko kwiatowo i słodko, mniam!)
  • Amore, Mydło organiczne z olejem kokosowym 100g
  • Duże mydło w kształcie bukietu kwiatów i chyba mydełka (małe zielone, białe i czerwone serduszka), albo to jest coś do wrzucenia do wanny;)
Niczego jeszcze nie używałam, chcę trochę uszczuplić zapachy najpierw, a tymczasem cieszę się tym wszystkim jak dziecko już od kilku dni ^_^

Miałyście już coś z Tso Moriri?
Podoba Wam się taki zestaw?
A może jesteście ciekawe któregoś z tych produktów?

P.S. już po feriach, pora się brać za robotę :D

piątek, 22 lutego 2013

"I like the way you mauve", czyli wrzosy i spółka. (dużo zdjęć) część 2.

Druga część posta o wrzosopodobnych pomadkach.
CZĘŚĆ PIERWSZA! 




 Od lewej: 
Avon, Lacy Mauve
 Maybelline, 210 That's Mauvie
 Hean, 89 Berry Shake
 Vipera, 66
Manhattan, 59F
Avon, Totally Twig
Rimmel, 070 Airy Fairy
dół:
Bell, FC,404
Bell, GW, 038
Avon, Gloss and Glide, Mauve
Dzisiaj ostatnia piątka, czyli dwie pomadki od prawej oraz trzy błyszczyki z dołu:

 I na ustach:
ciemna brązowo-wrzosowa, bardzo wąski sztyft, wygodnie maluje się usta, bardzo bardzo trwała!,  ładnie pachnie, ładne opakowanie, ale jest jej dość mało, bo tylko 1,8g (w normalniej pomadce jest ok. 4g)
Na ustach także tu: KLIK!
tej szminki nie trzeba przedstawiać, chociaż trochę nie rozumiem aż takich zachwytw nad nią :) jest przyjemna w użytkowaniu, ma ładny kolor chłodnego różu i ciepłe drobinki, co daje ciekawe wykończenie oraz śliczny zapach, trwałość przeciętna, za to ładnie schodzi
Na ustach także tu: KLIK!
błyszczyki Bell uwielbiam :) pięknie pachną, nie kleją się, dobrze się rozprowadzają, zawsze bardzo ładnie wyglądają na ustach

jak wyżej, z tym, że seria Glam Wear ma być o przedłużonej trwałości, jest dość trwała jak na błyszczyk, ale bez szaleństw, zwłaszcza gdy ktoś dużo mówi w pracy :P jedzenia hamburgera też raczej nie przetrwa, jednak schodząc pozostawia usta nawilżone
tu nie będę się rozpisywać, bo ten błyszczyk jest już wycofany, a szkoda, bo pachnie jak ciasteczko i jest bardzo słodki :) na żywo jest ciemniejsza niż na zdjęciu, nie tak pomarańczowa

I to by było na tyle :)
Ogólnie lubię tego typu niejednoznaczne kolory. Przy niektórych trzeba jednak uważać, bo cera może wyglądać ziemiście i niezdrowo. No i pozostaje kwestia odcienia zębów przy tych ciemniejszych kolorach.
Teraz noszę aparat więc wybielanie odpada niestety :P Także do wyjścia raczej rezygnuję z tych najciemniejszych.

Fin

czwartek, 21 lutego 2013

Urodzinowa rozpusta :P

Dzisiaj moje 25 urodziny, czyli jestem już na tym łez padole ćwierć wieku :P
Jakoś nie czuję, że to już...
Ponoć po 25 roku życia skóra zaczyna się szybciej starzeć (bo starzeje się całe życie). Chociaż ja zmarszczki mimiczne mam od lat :D

Tak czy inaczej, luty był u mnie miesiącem wielkiej rozpusty kosmetycznej :) Kupiłam więcej niż przez cały grudzień i styczeń. Ale nic to, urodziny są w końcu raz w roku.

 Wczorajsze zakupy:
-Cienie pojedyńcze Vipera: [bakłażan z drobinkami-na zdjęciu wygląda jak brąz (12,90) i niebieski "periwinkle"-na zdjęciu wygląda jak zwykły błękit :P (7,90)]
-Lakiery GR, Jolly Jewels 109, 115, 119 - mówiłam, że po nie wrócę :D(10,90)
-Lakier Virtual z Biedronki (3,99)
-Lakier brokatowy Simple Beauty, chyba wzięłam na fali zauroczenia GR, JJ (6,90)
-Zestaw tusz Maybelline Volum' Satin Black + płyn do demakijażu (21,90)

Przez długi czas chciałam wypróbować ten tusz, potem mi przeszło, teraz trafił się w promocji z płynem do demakijażu po 21,90, przy czym sam tusz w tym samym sklepie kosztował ponad 30zł :)
żadnych z tych rzeczy jeszcze nie próbowałam, maska miodowa dość prosta składowo (12), maseczki z Bingo (9,60) lubię, więc myślę, że i z tej będę zadowolona
dzisiejszy mani, JJ 115 :) dobrze, że kupiłam ten lakier, jest uroczy :)
szybkie zbliżenie na 119 z GR, JJ, muszmieć dla fanek bling-bling! *_*
Tyle chwalipięctwa :) Wieczorem świętuję z Panem Sylwestrowym :D
Uroczyście obiecuję nie kupić już niczego z kosmetyków w tym miesiącu!

środa, 20 lutego 2013

Monozieleń

Wczorajszy makijaż wiosnowołający w jednej tonacji :)
Zdjęcie oka zrobione przy żarówce dopiero pod wieczór.
Na ustach pomadka Avon, In the Pink
Na ostatnim zdjęciu pociągnięta błyszczykiem Bell, GW, 031. I tak wyszłam z domku :D

Tak teraz patrzę...mogłam trochę wyciągnąć jednak kreskę :)

Użyłam:
Holika Holika, Petit BB Cream, Clearing
Maybelline, Affinitone, Puder prasowany, 14
Essence, Róż, Adorable
Essence, Wild Craft, Paletka do brwi
Avon, Baza pod cienie
Cienie: Kobo 126, Inglot 503, 57, 503
Sleek Au Naturel (Regal-kreska na dole), CC (Green Martini-kreska na górze)
YR, CN, Kredka biała
YR, Luminelle, Kredka czarna
Avon, Supershock, Tusz
Avon, In the Pink, Szminka
Bell, Glam Wear, 031, Błyszczyk 

Gotowam! Wiosno przychuć!:D

wtorek, 19 lutego 2013

Golden Rose, Jolly Jewels, 101 *_*

101 od GR to jeden z tych lakierów, które tracą połowę uroku na zdjęciac.
Przynajmniej moich zdjęciach robionych "małpką".

Co: Golden Rose, Jolly Jewels, 101
Ile:  10,8ml
Za ile:  12,90zł (teraz w promocji po 10,90!)
Gdzie:  Stoiska GR, wyspy GR, mniejsze drogerie

Myślałam, że będzie dość podobny do Miyo, MIX ale nieee :) Miyo to jego młodsza, nieśmiała siostra :D

Sam lakier to dość gęsta, lekko galaretkowa, przejrzysta baza z mnóstwem "flejksów", a właściwie dość grubo ciętej różnokolorowej folii (turkus, granat/fiolet, złoty/pomarańczowy, zielony).
Dość dobrze się rozprowadza. Konieczne przykrycie go bezbarwnych topem, gdyż wysychając pozostawia nierówną powierzchnię i traci część blasku.


Najpiękniej wygląda na ciemnych lakierach moim zdaniem. Niekoniecznie na takich krócinkach jak moje, dlatego nie malowałam wszystkich paznokci :P

Na zdjęciach 2 warstwy na czarnym lakierze z Joko. Jedna warstwa da trochę subtelniejszy efekt.
Przykryte dwiema warstwami Poshe.
Najlepiej wyszedł na nieostrych zdjęciach, ale to dalej nie to :) trzeba zobaczyć na żywo, kontrast kolorów jest dużo większy!
Golden Rose, Jolly Jewels, 101
Golden Rose, Jolly Jewels, 101
Golden Rose, Jolly Jewels, 101
Golden Rose, Jolly Jewels, 101
Golden Rose, Jolly Jewels, 101
Golden Rose, Jolly Jewels, 101 (z lampą)
 Użyłam:
Joko, FYC, Cairo Night
GR, JJ, 101 (2x)
Poshe (2x)  
 

poniedziałek, 18 lutego 2013

Golden Rose, Jolly Jewels, 123

Dawno, dawno temu była sobie kolekcja lakierów, której pragnęło moje serce :D Potem przeszło... a teraz znowu naszło :) I oto przybył!

Mowa o Jolly Jewels z Golden Rose.
Jakiś (o ile nie połowę) z dostępnych z tej kolekcji ma chyba każda Pazurkomaniaczka.

Co: Golden Rose, Jolly Jewels, 123
Ile:  10,8ml
Za ile:  12,90zł (teraz w promocji po 10,90!)
Gdzie:  Stoiska GR, wyspy GR, mniejsze drogerie

Pamiętam, że jak była o nich mowa to pisałyście o 17 odcieniach, teraz jest 23. To jest ostatni z serii.
123 to przejrzysta baza z mnóstwem czarnych i białych sześciokątów oraz drobnego białego i srebrnego brokatu.
W przypadku tego lakieru nie uzyskamy pełnego krycia, można oczywiście próbować nałożyć 3-4 warstwy, ale lepiej moim zdaniem nadaje się do layeringu, ze względu na przezroczystą bazę. Ładnie i równo się rozprowadza. Pozostawia lekko chropowatą powierzchnię, ale nie zaczepia. Mimo że nałożyłam top, brokat dalej jest lekko wyczuwalny.

Położony na Orly, Mirror Mirror.
Jedna warstwa. Efekt można stopniować dokładając kolejne warstwy, ale wg mnie tak wygląda najkorzystniej na moich króciakach :P
Golden Rose, Jolly Jewels, 123 (światło dzienne)
Golden Rose, Jolly Jewels, 123 (światło dzienne)
Golden Rose, Jolly Jewels, 123 (flash)
 -Essence, Ready for Boarding, baza
-Orly, Mirror Mirror
-GR, Jolly Jewels, 123
-Poshe 


goldenrose.pl

A Wy macie coś z tej kolekcji? Wzięłam jeszcze 101,
ale chyba wrócę po więcej... może konkretnie polecicie jakiś numerek :)

niedziela, 17 lutego 2013

Patyczki higieniczne Inell Beauty, E.Leclerc

em... patyczki jak patyczki, najnormalniejsze na świecie bawełniane :) Nie ma się nad czym rozwodzić.
Co przykuło moją uwagę, to opakowanie.
Marka własna E. Leclerc zaproponowała bowiem otwarcie "na klik".
Dla mnie bardzo wygodne rozwiązanie przy poprawkach w makijażu. Otwieram jedną ręką i nie szukam potem, gdzie odłożyłam wieczko, a jako, że jestem gapą, tak często bywało :D

Na pewno je sobie zostawię. Niestety nie pamiętam ceny, ale przeciętna, ok. 2zł.


KONIEC :D

sobota, 16 lutego 2013

A won mi z tym! Czyli makijaż "wysyłkowy".

Przepraszam, ale nie pamiętam i nie mogę znaleźć, która Bloggerka to napisała (że jej tata zawsze mówił na Avon "a won mi z tym" i tak się u nich w domu przyjęło, strasznie mi się to spodobało :D, jeśli wiecie lub jeśli ta osoba to czyta, to proszę o linka :))

Ostatnimi czasy zauważyłam, że do kuferka wpada coraz więcej i więcej kosmetyków ze sprzedaży wysyłkowej czyli Avon, Oriflame, czasem YR. Wynika to pewnie z braku czasu/chęci/siły na zakupy stacjonarne. Bardzo rzadko odwiedzam ostatnio drogerie, a kosmetyków jakoś nie chce ubywać :P
Ogólnie rzecz biorąc jestem w większości przypadków zadowolona z zakupów. Mam swoje typy, które niemal zawsze się sprawdzają :) (z Avonu pomadki, lakiery, tusze i kredki Supershock, konturówki wysuwane, całkiem udana baza pod cienie..., z Ori "miodek", kuleczki Giordani Gold, tusz Wonder..., z YR ukochana biała kredka do linii wodnej, m.in. kawowy żel pod prysznic)

Makijaż to prosta propozycja na dzienniaka, szaro-beżowy cień bazowy (Otiflame Metal Taupe), grafitowa kreska cieniem na mokro (Inglot), odświeżenie spojrzenia białą kreską na linii wodnej (YR, CN Blanc).
Na ustach brzoskwiniowa, lekko opalizująca szminka (Avon, Anew - już niedostępna). 
Policzki muśnięte pudrem w perełkach G&G o brzoskwiniowym odcieniu.




puder Maybelline Affinitone 14, cień Oriflame Metal Taupe, kredka YR, CN Blanc, cień Inglot 376 mat, puder Oriflame GG Natural Radiance, szminka Avon Anew Lucious Pink, tusz Avon Supershock

poza tym: podkład Revlon CS 150 Buff, korektor Bell Multi Mineral, korektor Bourjois 71, paletka do brwi Essence Wild Craft
Czy macie jakieś ulubione kosmetyki z katalogów? Może coś polecicie :)
A może wcale nie lubicie takiej formy robienia zakupów?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...