sobota, 12 października 2013

To koniec! - Wrześniowe zużycia pielęgnacyjne i minirecenzje

Witajcie!
Wraz z nadejściem września postanowiłam sobie ograniczyć wydatki na zakupy kosmetyczne na zeszły już miesiąc. Udało się o czym pisałam niedawno TU!

Drugim postanowieniem było zużycie jak największej ilości kosmetyków.
Również się udało: z tym, że duża ich część była już na wykończeniu.

Często napoczynam wiele opakowań jednego typu produktu (zwykle jeśli o ciało lub włosy chodzi, z twarzą jestem ostrożniejsza), więc ciężko przychodzi mi dochodzenie do dna. Cóż, raczej się to nie zmieni (nie lubię używać zawsze tej samej odżywki czy żelu pod prysznic), ale chciałam wykończyć kilka ostatków.

Tyle tytułem wstępu, do rzeczy :) Zdjęcie grupowe! Ale proszę się "ścieśnić" :D


WŁOSY


1. BIOVAX, Intensywnie regenerujący szampon ARGAN MAKADAMIA KOKOS (200ml/ok. 15-20zł) - przyjemny w użyciu szampon, dobrze się sprawował, byłam z niego zadowolona. Chętnie kupię inną wersję do wypróbowania. Recenzja szamponu i maski z tej serii TU!

2. Mrs Potters, Balsam większa objętość, lotos i kolagen (500ml/ok. 7zł) - tej i innych balsamów od Mrs Potters używam od kilku lat. Nadają się do mycia włosów zgodnie z metodą CG, a także jako odżywka do spłukiwania. Zawierają lekki zmywalny wodą silikon. Używałam ich także do golenia nóg zamiast pianki. Dobry produkt w niskiej cenie - na pewno kupię ponownie. Włosy po użyciu balsamu TU!

3. Alterra, Odżywka Morela i pszenica (250ml/ok. 9zł) - moja ukochana odżywka! Peany na jej cześć możecie przeczytać TU! Przez jakiś czas nie do dostania, nad czym ubolewałam. Ponoć ma wrócić do Rossmanna! Dzięki Demciu za cynk, mam nadzieję, że okaże się prawdziwy!

4-5-6. Odżywki po farbowaniu dołączane do farb Casting Creme Gloss i Garnier Olia - lubię ich używać kilka myć po farbowaniu, zwłaszcza tych z L'Oreala z mleczkiem pszczelim. Włosy są po nich miękkie, gładkie i błyszczące. Kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie, ale chyba nie istnieje :x

7. Joanna, Blond Naturia, Rozjaśniacz do całych włosów 4 - 5 tonów (ok. 7zł/opakowanie) - to było moje pierwsze spotkanie z rozjaśniaczem i to od razu w warunkach domowych wykonane samodzielnie pod sam koniec sierpnia. Jak widać TU! nie wyłysiałam, włosy ładnie się rozjaśniły i przyjęły czerwień z zapałem (postępowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, wcześniej nałożyłam na włosy olej, żeby je nieco zabezpieczyć). Co prawda musiałam podciąć końcówki, ale włosy już wcześniej tego wymagały :) poza tym większych zniszczeń nie stwierdziłam. Minusy? Zapach. Kupię ponownie jeśli będę potrzebowała rozjaśnić włosy. Raczej nie prędko mam nadzieję.

8-9. L'Oreal Casting Creme Gloss (18-28zł/opakowanie) - Casting był moją pierwszą farbą do włosów. Pd tamtej pory miałam już wiele kolorów. Obecnie męczę czerwienie. Jestem z nich zadowolona mimo, że szybko się spierają i do osuszania włosów nie można używać najlepszego ręcznika, bo puszczają farbę (chyba już taka specyfika czerwieni). Włosy nie są zniszczone, mają piękny kolor i wyglądają zdrowo :) Polecam osobom, którym nie zależy na dużej trwałości farby. Na pewno kupię ponownie.
---> 460 Strawberry Kiss, Truskawkowy Pocałunek: TU! (po rozjaśnianiu i farbowaniu - koniec sierpnia), TU! (po kilku myciach)
---> 664 Love Apple, Czerwone Jabłko TU! (farbowane na spranych brązach), TU! (farbowane na spranym Truskawkowym Pocałunku) 

10. Marion, Szampon koloryzujący, 92 Tycjan (ok. 3-4zł/opakowanie) - tego odcienia nie polecam, kiedyś próbowałam zrobić go na brązie - nie chwycił. Ostatnio chciałam ożywić kolor po farbowaniu - znowu nie chwycił. Inne Mariony (ciemny blond, brązy) dają u mnie radę i potrafią wyglądać ładnie. Ten kolor jest jakiś felerny albo moje włosy się z nim nie lubią. A tak ogniście wygląda na opakowaniu i więcej nie kupię. :( Szkoda...
TWARZ 
 
 11. Biedronka, BeBeauty, Micelarny żel do mycia i demakijażu (ok. 5zł/150ml) - na początku nie mogłam się do niego przekonać przez tę dziwną konsystencję i sposób użycia - ni to żel (bo się nie pieni), ni to micel. Pod koniec opakowania zaczął mi jednak pasować. Myłam nim twarz i wstępnie zmywałam oczy. Polubiłam go za zapach i delikatność - nie podrażniał oczu, mimo, że noszę soczewki. Możliwe, że jeszcze kupię, ale chętniej posługuję się wersją w płynie :)

12. Biedronka, BeBeauty, Płyn micelarny (4,49zł/150ml) - mój ulubieniec do demakijażu. To moja szybernasta skończona butelka. Używam go głównie do demakijażu oczu, rzadziej do przemywania twarzy. Po żałobie z powodu jego rzekomego zniknięcia z biedronkowych półek TU! zaliczył wielki powrót. Teraz można go nabyć w dużym 400ml opakowaniu. Ja tego nie zrobię, bo mam zapas mniejszych butelek, ale na pewno kupię ponownie.

13. Avon, Naturals, Odżywczy scrub do twarzy Brzoskwinia i Mleczko migdałowe (ok. 7zł/75ml) - przeciętniak, dość dużo drobinek w kremowej, lekko tłustawej bazie. Nie złuszczał jakoś widowiskowo. Pachniał brzoskwinią, ale sztucznie. Nie kupię ponownie.

14. Ziaja, Nuno, Peeling enzymatyczny (ok. 6zł/60ml) - kremowy peeling enzymatyczny. Spodziewałam się mocniejszego złuszczania, ale efekt po użyciu był bardzo przyjemny. Skóra gładka i miękka w dotyku, lekko rozjaśniona wizualnie. Brak zadowalającego efektu złuszczenia (z suchymi skórkami sobie nie radził). Miły w użytkowaniu, ale dość przeciętny - działał trochę jak maseczka nawilżająca. Raczej nie kupię.

CIAŁO
15. Love Me Green, Organic Revitalising Hand Cream (49,90zł/75ml) - krem do rąk, który bardzo polubiłam za szybkie wchłanianie i piękny (lecz specyficzny) zapach. Pisałam o nim TU! Być może kupię w przypływie gotówki :)

16. Fissan, Krem przeciw rozstępom skóry (ok. 20zł/100ml) - gęsty, tłusty, lepki, nie wchłania się, ma okropny zapach. Zmian w rozstępach nie zauważyłam. Wymęczyłam 2/3 opakowania, nie dam rady więcej. Leci do kosza. Nie kupię ponownie.

17. Rossmann, Babyream, Krem z filtrem 50+ (ok. 13zł/100ml) - użyłam kilkanaście razy i rzuciłam w kąt. Przeterminował się więc muszę go wyrzucić. Nadal nie mogę przekonać się do filtrów na dzień ze względu na świecenie i bielenie. Może coś polecicie?

18. Rossmann, Alterra, Peeling do ciała Żurawina i figa (ok. 7zł/250ml) - bardziej żel pod prysznic z drobinkami i pestkami niż peeling. Konsystencja dość wodnisto-galaretkowata. Zapach całkiem przyjemny, ale wyraźnie miesza się z wonią alkoholu, który jest bardzo wysoko w składzie. Skóra po użyciu gładsza, ale chyba bardziej za sprawą gliceryny niż drobinek ścierających. Przeciętny. Nie kupię ponownie.

19. L'Oreal, Perfect Slim Pro, Żel antycellulitowy z masażerem (ok. 50zł/150ml)- żel wykorzystałam wieki temu, nie wiem czy ten produkt jest jeszcze w sprzedaży. Zostawiłam sobie wtedy masażer do użycia z innymi specyfikami. Postanowiłam go w końcu wyrzucić, chociaż wiernie służył mi przez kilka lat. Kupiłam duży osobny masażer tego typu w Rossmannie.
PAZNOKCIE 
 
20. Verona, Ingrid, Zmywacz do paznokci bez acetonu (ok. 5zł/130ml)- zwykły zmywacz, ale trochę zbyt słabo zmywał jak dla mnie. Niby bez acetonu, za to z alkoholem, co też potrafi przesuszyć płytkę. Nie kupię ponownie, zostaję przy zielonej Isanie z Rossmanna i Be Beauty z Biedronki.

21. Poshe, Super-fast Drying Top Coat (ok. 57ml+15ml - mała butelke kosztuje ok 20zł, ja kupiłam zestaw na ebayu, nie pamiętam ceny) - duża butla topu Seche - Plusy: błyskawiczne wysychanie, wyrównywanie powierzchni, efekt tafli, żelowych paznokci. Minusy: potrafi mocno ściągnąć brzeg paznokcia lub przy skórkach, potrafi spowodować, że lakier odłazi płatami (ale to zależy od tego czego użyłam i ile warstw położyłam), gęstnieje w połowie butelki (ja wtedy po prostu dolewałam topu z dużej butli). Nie wiem czy kupię ponownie, mimo jego wad rozważam ponowny zakup, bo taki top to ogromna wygoda i ten na razie u mnie daje najlepszy, najszybszy efekt. Chociaż bywa i tak, że potrafi zepsuć cały manicure - bardzo pomaga malowanie na zakładkę :). Łączy nas relacja "kocham i nienawidzę". Została mi niecała buteleczka, resztę dużej butli oddałam koleżance na spróbowanie. Zużyłam kilka pełnych buteleczek 15ml. Możecie go zobaczyć na niemal każdym moim manicure pokazywanym na blogu.

PRÓBKI/SASZETKI

  • Pantene, 2minutowa maska do włosów normalnych - maska silikonowa o przyjemnym zapachu. Wygładza, ułatwia rozczesywanie, ale w składzie niczego ciekawego nie widzę. Trudno więcej powiedzieć po jednym użyciu. Możliwe, że kupię z ciekawości, bo ma świetne recenzje na wizażu.
  • Fiolka po odlewce Frutique - Papaya Enzyme Exfoliating Gel - wystarczyła mi na 7 razy: to produkt, który odmienił moje spojrzenie na peelingi enzymatyczne. Działa zauważalnie już od pierwszego użycia. Totalne zaskoczenie - rozpuszcza martwy naskórek w oczach! Pełna recenzja po zakupie pełnego opakowania. Na pewno kupię, a potem znowu i znowu! Dziękuję Śniegusiu za odlewkę i zwrócenie uwagi na ten fantastyczny produkt! :*
  • Luke, Plasterek oczyszczający na nos z aktywnym węglem - gratis do zakupów na koreańskim ebayu: u mnie nie działa, nie oczyszcza cery z zaskórników, ale jeśli sprawdzają się u Was takie plasterki to można spróbować. Działa na takiej samej zasadzie jak np. te z Nivea.
  • Biedronka, Dermo Minerały, Maseczka redukująca trądzik (3,99/20g) - dobra maseczka z glinką zieloną o krótkim i ładnym składzie (glinka, woda, olej jojoba, kolagen, elastyna, kwas hialuronowy, konserwant). Na pewno kupię ponownie ją i jej siostry z Biedronki. Producentem jest firma produkująca Dermaglin.
  • Farmona, Krem do twarzy wzmacniający na dzień 65+ - zużyłam na dłonie - bardzo tłusty, odżywczy, przyjemnie pachnie, długo się wchłania, nie moja kategoria wiekowa :)
  • Etude House, Aloe Moistfull, Soothing Cream - gratis do zakupów na koreańskim ebayu. Bardzo miły w użyciu leciutki krem, dobry pod makijaż, bardzo szybko się wchłania, ma ładny, delikatny zapach. Zdecydowanie chcę wypróbować pełne opakowanie. (Krem  kosztuje ok 37-40zł/50ml na ebayu, dostępne są też miniatury ok. 17zł/4 rzeczy z tej serii po 15 i 10 ml, przesyłka gratis). Chyba się skuszę, w dodatku stylistyka ich opakowań mnie rozbraja :)
  • Tony Moly, Floria, Whitening Cream - gratis do zakupów na koreańskim ebayu. Żadnych specjalnych wrażeń nie odnotowałam po pierwszym użyciu. Ot krem :)
  • 3 kroki Clinque do cery tłustej (trzeci jest krem, ale nie wiem gdzie się zapodział) - Clinique grzecznie podziękuję, żel jak żel, krem ok, ale tonik pali żywym ogniem.  Kiedyś miałam dużą butlę. Zużyłam na plecy i dekolt, na twarz od wielkiego dzwonu. Duszący alkoholowy tonik z kwasem salicylowym. Zdecydowanie mnie to nie zachęca. Ten zapach będzie mi się śnił po nocach... :(

Ufff! Dobrnęłyśmy do końca!
Przeczytałaś? Jesteś super :D
Muszę teraz pozbierać wrześniową zużytą kolorówkę.

61 komentarzy:

  1. jakie wielkie denko! odżywka Alterry ma wrócić do Ross? to chyba najlepsza wiadomość od paru tygodni ;) kochałam ją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że to się potwierdzi! :)

      Usuń
  2. WOW :) ale Ci zazdroszczę tak dużego denka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest aż takie duże zważywszy na to, że np farby zużywa się na jeden raz, a większość kosmetyków była na wykończeniu :)

      Usuń
  3. Sporo tego :D Ciekawe czy to prawda z tą odżywką, co prawda nie używałam jej nigdy ale chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. potworne denko :) miałam żel micelarny i płyn micelarny z Biedronki, uwielbiam je ;) reszty nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potworne :D
      biedronkowych miceli chyba każdy już próbował lub o nich słyszał :)

      Usuń
  5. bardzo duże zużycie, nie wiem czy będę miała takie z 2 miesięcy, gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ale nie jest takie duże, jak się wydaje :) patrz komentarze wyżej
      ważne, że to mobilizuje :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. chyba zacznę dawać "denko" co miesiąc :D chociaż rzeczywiście wizualnie wydaje się dużo, to wcale tego nie odczułam zużywając :)

      Usuń
  7. oj chyba dlugo musialy stac niektore kosmetyki np fissan -> od ponad roku jest problem z jego dostepnoscia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. genialny nick! :D

      oj to prawda, fissan to odleżał swoje, nie wiem czemu go wcześniej nie wyrzuciłam :D
      leżał w jednym z pudełek (tak samo jak filtr z Rossa)

      jest już niedostępny? nie powiem, że będę za nim płakać :D fuj!

      Usuń
    2. Kiedys go szukalam stad wiem ale teraz przynjamniej wiec ze nie bylo warto :D

      Usuń
    3. stanowczo odradzam po tysiąckroć :D

      Usuń
  8. na rozstępy mi pomógł polski krem Ava, np. na allegro jest, pachnie ładnie i wybielił moje wówczas świeże rozstępy, na które nie działała ani mustela ani inne drogie cuda...
    ciekawy post, dobrnęłam do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz to już za późno, bo rozstępy nie są już świeże i teraz to ewentualnie tylko laser lub dermabrazja :D
      ale pomyślę o nim gdybym przewidywała np ciążę lub duże wahania wagi
      Ava dobrze mi się kojarzy

      dzięki za cynk i dobrnięcie do końca :)

      Usuń
  9. gdy jeszcze farbowałam włosy także czesto sięgałam po farby Loreala ze względu na ich delikatnośc dla moich włosów i piekne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że mamy podobne spostrzeżenia :)

      Usuń
  10. filtr ziaja med z spf 50 krem dla cery suchej badz tlustej sa dwa warianty, ja mam matujacy i jest dla mnie ekstra, leciutki, wchlania sie, nic bialego nie pozostawia, polecam! do kupienia w aptekach badz sklepach ziaji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za opinię, już ktoś o nim pisał na Wizażu
      teraz potwierdziło się, że muszę mu się bliżej przyjrzeć :)

      Usuń
  11. dużo tego :) mi denkowanie ostatnio kiepsko idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie wyścigi przecież :D akurat się nazbierało :)

      Usuń
  12. Chyba będę musiała wreszcie wypróbować tego płynu z Biedronki bo nie znam ...
    A Tołpę bardzo polubiłam.

    Gratuluję denka też mam z tym problem, bo napoczynam kilka produktów tego samego przeznaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to duży koszt, także warto spróbować :)

      Usuń
  13. A moje denko takie skromne... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) moje następne nie będzie pewnie tak okazałe :D

      Usuń
  14. Uwielbiam balsamy Potter's, najczęściej używam właśnie do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasem myję odżywką, ale częściej jednak szamponem :)
      chociaż potter'sy na stałe zagościły w mojej łazience i chyba tak zostanie :)

      Usuń
  15. Ooo, chcę wszystko oprócz farb :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też uwielbiam te maski z Castingów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinni je sprzedawać w dużych opakowaniach zamiast tych odżywek po farbowaniu napakowanych silikonami

      Usuń
  17. Wow, poszalałaś:D Co do filtrów to od kilku miesięcy używam matującego ziaja med (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=60430) i jestem bardzo zadowolona. Jak na filtr dobrze się wchłania, a że nie zawiera tlenów to ani trochę nie bieli. Zupełnie inna jakość niż babydream, którego tez kiedyś używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, że o nim napisałaś
      na pewno spróbuję wobec tego!

      ciekawa jestem jak z ochroną i fotostabilnością w nim

      Usuń
  18. trochę się tego nazbierało, czekam teraz na posta ze zużyciami z kolorówki, bo te mnie osobiście zawsze najbardziej cieszą:)

    OdpowiedzUsuń
  19. gratuluję zużyć :) też lubię ten micel z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie polubiłam się z Poshe, nie i już :) Jestem wierna SV, ale biorę pod uwagę zakup paru zamienników. Zobaczymy jakie się okażą? :)
    Widzę, że nie tylko ja mam słabość do odżywek dołączanych do farb :DDD Szkoda, że nigdy nie trafiłam na tego typu pełnowymiarowy produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam butelkę SV, robiła mi to samo co Poshe...
      używałam też SH (ok, ale też trochę ściągał), INM (nie daje mi takiego efektu tafli), GR (chociaż to bardziej utwardzacz niż wysuszacz, zdarza się, że pęka)
      nic nie zadowala mnie całkowicie :(

      zdecydowanie powinni pomyśleć o wypuszczeniu linii odżywek pełnowymiarowych!

      Usuń
  21. Sporo tego, sporo. I widzę mój ulubiony płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tycjan Mariona to mój ulubiony odcień :) Łapie włosy i daje efekt jak po hennie, więc gdy nie mam czasu na hennowanie to Tycjan mnie ratuje ;) Ostatnio kupiłam burgund i zamiast bordo złapał ciemny, zimny brąz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz, u mnie jest całkowicie odwrotnie, tycjan nie łapał - jakbym w ogóle nic nie nakładała :(

      Usuń
  23. To tylko z września, ale dużo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę z samego końca sierpnia, a trochę długo czekało na swoje denko :-)

      Usuń
  24. Wielkie denko:) Czekam na powrot morelkowej, jeszcze nigdy jej nie mialam, a wlosy mogą ją pokochać -oby nie zmienili skladu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to nie plotka. Bo w Rossie na razie jej nie widziałam

      Usuń
    2. Malinko :*

      Wg tej informacji powinna się pojawić...wybierzcie Alterrę i przesuńcie na 13 stronę:
      http://www.rossnet.pl/tylkowrossmann

      Usuń
  25. To się nazywa mega dno! :D Gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...