piątek, 17 maja 2013

Marion Orzechowy brąz i Marion perłowy blond - szampon koloryzujący

Przeszła mi przez głowę ostatnio myśl, aby zostać blondynką :D (mój naturalny kolor to ciemny popielaty blond), nawet miałam już wczoraj rozjaśniacz w koszyku...
W końcu stchórzyłam i wzięłam tylko szamponetki, mam chyba teraz zbyt wiele kolorów i niespranych farb, żeby próbować samodzielnego rozjaśniania.

Szamponetek Marion próbowałam już wielu, najczęściej sięgałam właśnie po orzechowy brąz (nr 64).
Jestem z nich zadowolona, najlepsze jakie stosowałam z koloryzacji do 8 myć (próbowałam jeszcze Palette, Joanna).
Tym razem wzięłam dwie, bo myślałam, że jedna nie wystarczy (ale pewnie wystarczyłaby jedna, bo nie mam specjalnie grubych i cienkich włosów). Ważne, ze przy szamponetce (i w ogóle przy farbowaniu) kolor wyjściowy będzie znacząco wpływał na kolor jaki otrzymamy.

Blond z szamponetki nigdy nie rozjaśni włosów, dlatego wzięłam jasną, żeby kolor nie różnił się zbytnio od mojego wyjściowego (zależało mi bardziej na wyrównaniu kolorytu przy odroście i odświeżeniu koloru). Kolor na razie wygląda bardzo ciemno, będzie stopniowo wypłukiwał się z każdym myciem.

Uwaga: po użyciu zaleca się zastosowanie odżywki, gdyż włosy mogą być lekko tępe i splątane, ja tego nie zrobiłam, a włosy mięciutkie i błyszczące. (patrz: plusy i minusy  na dole)

z lampą
w świetle dziennym (łazienka-chłodne światło)
z lewej przed (dawno sparana czarna kawa Joanny, spory odrost w kilku odciniach), prawa strona po (zdjęcia z lampą)
światło dzienne przed i po
Podsumowanie:+łatwość i szybkość aplikacji  (nakłada się ją na umyte, lekko wilgotne włosy na 15-45 min)
+łatwość zmywania
+połysk, gładkość i miękkość włosów (w czasie spłukiwania lekko szorstkawe, po wyschnięciu bajka :))
+dobre układanie się włosów (tym razem nie układałam włosów, a znowu skorzystałam z koczka, ale zawsze po szamponetce i żelu miałam ładne fale)
+brak szczególnego wypadania włosów
+łatwo schodzi ze skóry
+bez amoniaku i utleniaczy
+niemęczący zapach  (całkiem przyjemny nawet jak na "farbę")
+cena i dostępność: ok. 3-4zł za saszetkę, w Intermarche, drogeriach osiedlowych, u mnie nawet w pobliskich"delikatesach"
+rękawiczki w zestawie (zwykłe foliówki, ale spokojnie się nadają)

+/- trzeba nakładać ją na dobrze osuszone (ręcznikiem, koszulką) włosy, inaczej może spływać po jakimś czasie (u mnie potrafiła po 30 min kapnąć mi na nos :D)
+/- trwałość: u mnie bardzo szybko się spłukuje, raczej nie wytrzyma obiecanych 4-8 myć w stanie niezmienionym, chociaż mnie to odpowiada, używam jej do czasowego wyrównania koloru, jeżeli oczekujecie trwałego efektu to nie tędy droga :)
+/- niezgodna z CG (zawiera pq, ale nie patrzę na to jeśli chodzi o farbowanie)

-potrafi plątać włosy, dlatego ja nie czeszę ich po farbowaniu, dopiero jak wyschną! zaleca się użycie odżywki
-kolor wypłukuje się przez te kilka myć, uwaga na ręczniki (zwłaszcza przy czerwieniach)


z lewej przed (trochę prześwietlone, ale widać, że mają nierównomierny koloryt), z prawej w trakcie
mokre, po farbowaniu (widać, że lekko splątane, ale odcień wyrównany)
Dajcie znać, czego Wy używacie do kolorozacji:
Szamponetka?
Farba na 24 mycia?
Farba trwała?
Farba trwała naturalna typu Color&Soin?
Henna?

a może sama natura i wcale nie farbujecie? :)

34 komentarze:

  1. Ciężko mi sobie Ciebie wyobrazić w blondzie ;P Ładnie Ci w tym, którym masz ;) kiedyś farbowałam włosy ale to mi bardzo je niszczyło, może to też przez moją wysokąporowatość włosów. Od 4 lat nie farbuję. Czasem przychodzi ochota by zmienić kolor, ale wiem że moje włosy tego nie lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja co jakiś czas chcę wrócić do naturalnego odcienia, ale niestety brak mi determinacji :)

      tu miałam blond, ale nie taki mocno jasny (farba na 24 ,mycia, moje pierwsze farbowanie w życiu :D)

      http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com/2012/05/z-cyklu-wykopaliska-rozowy-landrynek.html

      Usuń
    2. a tu jest mój naturalny kolor: http://2.bp.blogspot.com/-wnIMV0ix6sE/UI7vS1IxC9I/AAAAAAAAByE/ouLtiL8mSYs/s1600/nat.jpg

      Usuń
    3. Ładny naturalny, ale znacznie bardziej podobasz mi się w tym co masz aktualnie. Myślę ze Ci w nim korzystniej ;) Dzięki temu brązowi wyglądasz tak zadziornie (w pozytywnym znaczeniu) ;) I wygląda całkiem naturalnie ;)

      Usuń
    4. na pewno bardziej kobieco dzięki długości włosów i kolorowi :)

      dziękuję Ci!

      Usuń
  2. Kolor zdecydowanie zyskał na intensywności!
    A sam w sobie.. wyszedł bardzo interesujący i niespotykany- jesteś wyjątkowa :) Bo na końcach każdego pasma jakby siemniejszy, a przy szubku trochę jaśniejszy. W każdym razie bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne się pogłębił kolor ;) ja używam henny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś małą przygodę z henną, ale odcień mi się nie do końca podobał (wyszedł rudawy brąz, a tak bardzo liczyłam na chłodny odcień)
      ale takie już moje włosy są :D

      Usuń
  4. świetny kolor bardzo mi się podoba. lśniące włoski

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor wyszedł bardzo fajny :) Używałam kiedyś tych szamponetek i jeśli o kolor były całkiem ok, ale moje włosy strasznie wysuszały prawie tak samo jak farby.. A szkoda, bo teraz wracam do naturalnego koloru i mogłabym posiłkować się nimi żeby nie 'świecić' tak odrostem :D A jak byś wyglądała w blondzie? Myślę, że ładnie, bo ładnemu we wszystkim ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne że wysuszały.
      Ale u każdego roznie działa:-)

      Zazdroszczę powrotu do natury.

      Usuń
  6. Co do mojego konkursu ^^ Zawsze można poprosić kogoś z rodziny/znajomych :) Zrobi Ci przysługę i polubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale moja rodzina niefejsbukowa, a znajomym nie mówię, że mam bloga:-D

      Usuń
  7. Te mariona sa kiepkie.. mi tez strasznie szybko sie wyplukalo po jakis 3myciach;/ ciekawe czy z innymi szamponetkami tez tak jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też dość szybko się wypłukują, ale u innych nie chcą wcale zejść:-) zależy od włosów.

      Usuń
  8. pamietam jak miałam 13 lat i farbowałam się szamponetkami z mariona:D po paru razach stało się tak że kolor nie spłukał mi się przez rok ;P xD
    dziekuje pieknie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam: 5-8 myć szamponetka obiecywała. Ehe, chyba miesięcy:D

      Usuń
    2. Nieciekawa sytuacja dla kogoś, kto oczekuje krótkotrwałego efektu.

      W wieku 13 lat nie farbowalam. Pierwszy raz jak miałam 22 lata chyba:-D

      Usuń
  9. ja właśnie dzisiaj "pohennowałam" i jestem rudzielcem :) A hennowałam henną Mumtaz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojj jak ja bym chciała mieć taki skręt:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wyobrażam sobie Ciebie w blondzie:) To już by nie była nasza Maliniarka chyba!;)

    Podoba mi się Twój skręt, jest taki subtelny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja juz nic nie uzywam do koloryzacji, ale rewelacyjne sa farby Marion Natura Styl, zawsze kupowalam paloną kawę i wychodzil ciemny braz, nie czarny wiec ogromny plus.
    Moja recenzja na poprzednim blogu metal i ja :) linka nie wklejam coby nie spamowac :)

    Przeszlam przez Henne rudą, ale albo nie potrafilam jej nalozyc albo co bo efekt byl mizerny a kazdy zachwalal henny khadi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odeszłam od henny, bo oczekiwałam innego koloru

      Usuń
  13. masz wlosy jak z reklamy, chcialabym miec takie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za dużo powiedziane, ale dziękuję:-)

      Usuń
  14. Do koloryzacji używam jedynie sprayu rozjaśniającego, ponieważ przy jasnych blond włosach mam naturalny mały ciemny odrost ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozjaśniacz zawsze mnie trochę przeraża:-) chyba dlatego odłożyłam

      Usuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...