środa, 27 czerwca 2012

Z Cyklu "Wykopaliska": Sex on the Beach

Makijaż z marca 2011, był malowany na dzienniaku i oczywiście nigdzie w nim nie wyszłam, jak to ja :D

Kojarzy mi się kolorystycznie z drinkiem, który lubię , plaża na górze, seksu może mniej, a na dole morze
http://screwdriver.pl/Sex-On-The-Beach,198

światło sztuczne




Oko: cienie Inglot (jasnozłoty shine-rozkruszył mi się, więc nie znam numerka), pomarańczowy Vertgo 22, rozświetlacz Inglot pasiak, kredka czarna Rimmel (podwójna czarno-biała) i turkusowa GR Emily 118-pokazywana tez ostatnio , tusz MF, kredka do brwi Inglot

Usta: cielista pomadka Inglot 319 i podkład wklepane lekko palcem

Twarz: Podkład Vichy Dermablend 15 Opal, Puder Bambus/owies/jedwab BU, Bronzer Rimmel, Róż Essence 10 Adorable, Rozświetlacz Inglot

propozycja w sam raz na lato :) może ktoś się skusi na drinka? :D

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Jor Soł Speszyl, Emilka!

Makijaż w stonowanych barwach wykonany paletką Sleek, Oh So Special

Kreseczka metaliczną turkusową kredką Golden Rose, Emily nr 118 - jest to jedna z moich ulubionych kredek z serii "tanie jak barszcz" :D
+Kosztuje ok 3-4zł
+Bardzo miękka
+/-W teorii wodoodporna, w praktyce---dyskutowałabym ;), no może woda tak mocno jej nie rusza, ale nie jest odporna na ścieranie, w miarę trwała
+Dobrze się temperuje
+bardzo intensywny odcień
+dobra do linii wodnej



-gdy jest za ciepło to potrafi zrobić się aż za miękka, ciężko zatemperować (polecam włożenie kredek zbyt miękkich do lodówki na pół godziny ;))



ten kolor polecam w tej cenie, bo świetnie ożywia nawet najzwyklejszy makijaż, inne----różnie z nimi bywa
więcej poczytacie na KWC

światło żarówkowe

niedziela, 24 czerwca 2012

Avon, Glimmerstick Diamond Eyeliner - Twilight Sparkle - lubimy :)

Dzisiaj mały swatch kredki od Avon. Wiem, że ejwonoswkie superszoki są lubiane przez wiele z Was.
Kredka diamentowa jest nieco inna, ale wg mnie także zacna :)

Drobinki nie są oczywiście aż tak "diamentowo-brokatowo-błyskające" jak w katalogu, niemniej jednak są widoczne i dodają uroku spojrzeniu.

światło dzienne

światło dzienne-tutaj widać trochę lepiej drobinki :)

lewa kolumna-światło dzienne, po nałożeniu
prawa kolumna-światło sztuczne, po ok. 6h
Kredka:
+kosztuje w promocji zazwyczaj 9,99-14,99 (w cenie regularnej 22 zł) ja kupiłam ją w katalogu 9 po 9,99 (ważny do 4 lipca)
+plus za kolor niebieski, który wygląda bardzo fajnie, myślę, że grafit, czerń i fiolet też będą w porządku
+ma drobinki, które nie są wulgarne, kredka nada się na dzień, w sztucznym świetle mocniej połyskuje
+jest wysuwana, nie trzeba jej temperować
+łatwo się maluje
+jest trwała: u mnie po kilku godzinach wygląda tak samo jak po nałożeniu (maznęłam koleżance kredką po ręku, żeby pokazać kolor: narzekała, że nie może zmyć jej mydłem ;))

-troszkę trudno precyzyjnie wyciągnąć końcówkę (wysuwana, ma określoną grubość grafitu), ja pomagam sobie pędzelkiem
-trzeba po oku przeciągać kredką kilka razy, przy żelowych wystarcza jedno pociągnięcie (ale nie przeszkadza mi to szczególnie)
-czytałam kilka narzekań na kolor zielony (Emerald Sparkle), że jest bardziej brudno-błotny niż szmaragdowy ;)

W cenie 10zł warto wypróbować.
Wszystkie kolory zobaczycie m.in. tutaj: KLIK!

Do makijażu oka użyłam także:
-cień sypki MySecret, Star Dust nr 4, pokazywałam go tutaj: KLIK!
Pytałyście o trwałość tych cieni: te nr 4 bez bazy trzymają się bardzo dobrze u mnie, po kilku godzinach praktycznie bez zmian, jestem bardzo zadowolona z nich :)
-kredka do brwi Joko
-pod łukiem brwiowym rozświetlacz Essence Blossoms
-tusz Avon Supershock

 Miałyście jakieś kredki z Avon?
Ja mam jeszcze żelową supershock śliwkową, ale troszkę nie umiem się nie posługiwać, jest dla mnie nieco za gruba, za to kolor jaki daje i trwałość... <3 może jeszcze się jej nauczę :)
Mam też dwie opalizujące, ale jeszcze ich nie używałam...
No i mam jedną teal-black (chociaż dla mnie to bardziej khaki) z gąbeczką do rozcierania, ale nie lubię jej za bardzo, jest dziwna---taka za sucha jakby

piątek, 22 czerwca 2012

Limitka Catrice, Revoltaire - róż i już... + brak zachwytów nad Owockami od Essence

Dzisiaj z zaskoczeniem trafiłam na dwie limitki w Naturze:
Essence - Fruity
i
Catrice - Revoltaire
z całych dwóch limitek wybrałam tylko i wyłącznie róż Catrice
Czy coś ze mną nie tak? tyle dobroci, a ja wyszłam z jednym jedynym kosmetykiem :D


Osoby niezainteresowane moim marudzeniem proszone są o bezpośrednie przeniesienie się poniżej ogromu tekstu w celu pasmatrienia zdjęć :)

Powiem Wam, że owocowa limitka Essence (zapowiedź m.in. na blogu Bestyjkowym TU!) wcale do mnie nie przemówiła, jedyne nad czym się zastanawiałam to owocowe fimo, którego koszt wynosił 8,99zł. Doszłam do wniosku, że za 5 (oczywiście trochę przesadzam, ale mało tego było niestety :() fimosiów i klej tyle nie zapłacę... do lakierów zniechęciło mnie rzekome słabe krycie i smugi. Resztą w ogóle nie byłam zainteresowana (2 balsamy do ust niemal bezbarwne----eeee toć ja mam wazelinkę od tego :D, cienie do powiek w muso-kremie zwanym sorbetem, jakiś tam róż w musie zwanym sorbetem, 2 top coaty do mani, tylko po cóż maniaczce lakierowej kolejny topcoat)

No nie wiem nie wiem, ogólnie nie czuję tej kolekcji, jedynie kolorystyka mi się podoba, bo pastelowa, ale pasteli też większość z nas ma już wystarczającą ilość do tej pory...może jakby ta kolekcja pojawiła się ze 2 m-ce temu to kto wie...teraz? Nie nie nie, dziękuję :)


Jeśli zaś chodzi o Revoltę od Catrice (zapowiedź do obejrzenia np tutaj!)...ta wzbudziła we mnie większe zainteresowanie, ale uznałam, a raczej zdołałam samą siebie przekonać, że nie potrzebuję kolejnej pomadki, kolejnych cieni (jakkolwiek pięknego nie miałyby puzdereczka, a jest naprawdę śliczne <3), odcienie lakierów mi się spodobały, ale nie przepadam za formułą lakierów Catrice.


Wobec powyższych stanęło na różu, bez którego nie mogłabym wyjść z tej Natury. Jest cudowny <3<3<3

+Design opakowania, no cudo!
+Gredientowy: kolor przechodzi od jasnej brzoskwinki do średniego ciepłego różu (ale bez pomarańczu), najjaśniejszy dajemy jako rozświetlacz, ja pewnie będę czasem używać jako cień :D
+Wykończenie rozświetlające, bez żadnego chamskiego brokatu, nie za mocno perłowe, w sam raz (jednak jeśli lubicie matowe róże, to nie polecam, także uwaga przy cerze z problemami-może podkreślić niedoskonałości)
+Dobrze rozprowadza się za pomocą pędzla (ja używam EDM)
+Nie pyli
+Można łatwo stopniować intensywność
+Cena 16,90zł/8g


-dziwnie chemicznie pachnie
-jako, że to limitka: dostępność!

o trwałości się nie wypowiem, bo to świeżynka w mojej kosmetyczce i jeszcze nie jest przetestowany na tę okoliczność :)

front
derriere
Na górze: zmieszane kolory
Na dole od lewej: najciemniejszy/najjaśniejszy odcień
struktura
w sztucznym świetle (oczywiście musiałam zajechać pazurem :x)

maziane po łapie paluchami
maziane po buzi pędzlem (dałam duuużo duuuużo, ale ciemno już było i aparat trochę zjadł)
można uzyskać bardzo naturalny świeży efekt, jak i budować intensywność koloru, pieknie ożywia buźkę
Baby: iść, nabywać, maziać się i pięknie wyglądać :D

Macie? Chcecie?
A może o limitce Essence macie kompletnie inne zdanie ode mnie?

czwartek, 21 czerwca 2012

Wprawki: czyli szaraczek szybko zmieniony na podbite oko :D

Nie zwracajcie uwagi na rozmazany dół, na osypane różowe cienie na rzęsach i inne niedostatki :D
makijaż ćwiczebny ;) Malowany na dzienniaku typu: cieliste cienie+tusz.






Użyłam:
Skin79 Scandal Rose Bb Cream, przypudrowane
Cienie Miyo: White, Viola
Sleek: OSS-szarość, czerń; CC-fiolet, róż
kredka GR Emily turkusowa nr 118
tusz Avon Supershock (znoszony :x)
kredka do brwi Joko

Myślę, że jakby malować od zera, a nie na noszonym cały dzień dzienniaczku to może jakoś by się to prezentowało ;)

środa, 20 czerwca 2012

Projekt makijażowy : My Little Pony Frindship is Magic na Mirrorowisku!

aaaa kucyki <3 jak byłam mała oglądałam tę starą wersję :D
teraz przyglądam się tej: tak tak, wiem, że to dziecinne...ale uwielbiam je, a odkryłam je jakieś 3 dni temu :D niesamowicie uzależniają :) (podobno istnieją fora fanów tej serii, gdzie duży odsetek stanowią panowie, a na youtube częstym komentarzem jest "ojciec wszedł, musiałem przełączyć na sport/porno, żeby wyglądać na normalnego"

Fajna fabuła, świetna kreska, historie z morałem i z humorem. Ja oglądam w wersji angielskiej: świetnie dobrane głosy, ogląda się z przyjemnością :D

Panna Dominika z bloga http://mirrorowisko.blogspot.co.uk/ rozpoczyna projekt makijażowo-pazurkowo-ciuchowy, którego tematem przewodnim są właśnie postaci z My Little Pony Frindship Is Magic


Zasady oraz zapisy TUTAJ!
Start 29 czerwca!


ja na pewno wezmę udział :) a Wy?

Polly chce ciasteczko! czyli zielony papug od My Secret

Zieleń, kremowa...niby nic takiego, ale takiego jeszcze nie miałam :)
Coś pomiędzy trawiastą zielenią a turkusem... niby zgaszony, a żywy (zwłaszczza w słońcu), nie potrafię ogarnąć tego zjawiska :D

Zachęcam do obejrzenia w drogerii, bo swatche kłamią...i to bardzo czasem... u mnie wyszedł za chłodno, za mało trawiaście i w ogóle nie tak jak powinien :P no i w żadnym razei nie ma w sobie nic z mięty :)

Model: My Secret, Paradise Lagoon, Green Parrot nr 160
Cena: w promocji po 4,49zł (do 28 czerwca)
Krycie: na zdjęciach jest jedna GRUBA warstwa na bazie z odżywki Eveline 8w1, ale jeśli malujecie cienko na pewno będą potrzebne 2
Uwagi: Uwaga! ponoć potrafi przebarwić płytkę paznokcia, u nie nic takiego się nie wydarzyło, osiłam go 3 dni
Trwałość: przeciętna

światło dzienne
światło dzienne
słońce
słońce

wtorek, 19 czerwca 2012

Bell Glam Wear 403 ---śliczności :)

Lakiery Bell GW kocham miłością wierną :D nie licząc zdrad z dziesiątkami innych firm... niemniej jednak Bellków mam chyba z 15 buteleczek i ze wszystkich jestem zaodowolona :)

304 to śliczny, letni, ciepły róż, cieplejszy niż u mnie na zdjęciach, zdecydowanie zwraca uwagę i pasuje na każdą okazję :)
Krycie po 2 warstwach.
Ładny połysk
Dość trwały (ok 4 dni bez odprysków, dłużej  zwykle i tak nie noszę jednego koloru, dla mnie bomba :))
Cena: ok 8-9zł/10g

Lubicie tę serię GW? z serii Fashion Colour nie mam jeszcze żadnego kolorku :P Może coś polecicie lakieromaniaczce?

sobota, 16 czerwca 2012

My Secret, Paradise Lagoon, 155 Pale Orange - hm... czy taki blady?

W nazwie ma blady pomarańcz... ale w rzeczywistości jest to dość intensywny kolor, na paznokciach jaskrawszy niż w buteleczce, przynajmniej na moich :)

Bardzo ładny odcień, w rzeczywistości żywszy niż na zdjęciach.

Pomarańczka z kropelką mleka, kropelką różu i kropelką neonka (ale taką malusieńką)

Cacy lakier :) Dobrze kryje (2 warstwy), ładnie wygląda na pazurkach, trwałość przeciętna (ale to zależy co na niego, co pod i ogólnie od paznokci...), pędzelek dobrze przycięty.

Jedyne co mi nie odpowiada to niska butelka, nieco niewygodny korek (trochę źle się trzyma), no i nie zakręca się równo (tak samo jak kwadratowe buteleczki Bell Glam Wear)

piątek, 15 czerwca 2012

Star Dust - Sypkie cienie My Secret - swatche i makijaż

Zrobiłam zdjęcia pyłkom w świetle dziennym (powiedzmy, bo jest pochmurno, jednak zdjęcia dość dobrze oddają odcienie :)) Przypominam, że pyłki są w promocji za 4,49 w Naturze :D zaznaczam, że nie prowadzę współpracy z tą firmą :)

nr 4: łososiowo-złoty, perłowo-metaliczny, z tych trzech ma najbardziej lepką konsystencję, na skórze tworzy taflę, nałożony pędzlem może wygląać bardzo delikatnie - zecydwanie mój faworyt z tej trójki

nr 8: średnia, chłodna, nieco zgaszona zieleń, z małymi drobinkami, jest mniej "lepki", nie osadza się na wieczku (mimo, że zielenie gaszą mi tęczówkę usilnie po nie sięgam, nie wiem czemu :D)

nr 11: czarny, chociaż po roztarciu bardziej ciemny grafit, ten posiada jasne większe drobiny, dość widoczne

roztatre

Porównałam jeszcze nr 4 z cieniem X z Urban Decay
Od lewej: UD-X i MS nr 4
Sa dość podobne, UD ma jednak mocniejszy efekt duochromowy (róż przechodzący z stare złoto)


Jeszcze szybki wczorajszy makijaż, niestety przy świetle żarówkowym, malowałam bez żadnej bazy :)
zdj. oczka można powiększyć klikając na nie
Poza cieniami użyłam jeszcze: 
-Skin79, Scandal Rose BB Cream
-Puder prasowany MS
-bronzer i róż z Essence, których nie widać :D
-cień Inglot 358 na brwi
-tusz Avon Supershock
-biała kredka YR na wodnej
-na ustach pomadka Inglot 319, na to błyszczyk Avon Golden Peach

"Jak to nie potrzebne?! Przecież w promocji!" czyli MySecret po kosztach ;)

Odkąd mamy Naturę w mieście na Zet (czyli od ponad roku) często czaiłam się na produkty MySecret, jednak zawsze "poniechiwałam" kupna z tego, czy innego względu...z tej firmy mam tylko paletkę Paradise Lagoon, z której używam jednego cienia :x oraz kupiony onegdaj (oj dawno dawno) odżywkowy żel do brwi i rzęs.

Dzisiaj nie wytrzymałam... Ujrzawszy promocyjną cenę (4,49!) na lakiery Paradise Lagoon (kolekcja sprzed jakichś 2 m-cy) oraz na cienie sypkie Star Dust, zmacałam testery cieni oczywiście pod czujnym okiem Pani Sprzedawczyni ;).

Do domku wróciłam z:
-Lakier Paradise Lagoon, nr155 Pale Orange
-Lakier Paradise Lagoon, nr 160 Green Parrot
-Cienie nr: 4, 8, 11
(zdj. z lampą)

Lakierowo czuję się zaspokojona (nie spodziewałam się, że tak dobrze będzie się nimi malować :o), ale zastanawiam się, czy nie wrócić po inne kolory cieni :)
Star Dust, nr 4
Star Dust, nr 8
Star Dust, nr 11
11, 8, 4

Miałyście do czynienia z cieniami MySecret w formie sypkiej? (o lakiery nie pytam, bo często je widuję na blogach, więc raczej są lubiane). Polecacie? Jak radzicie sobie z osypywaniem?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...