piątek, 13 kwietnia 2012

Azjatycki czyścik :)

Nie lubię pisać recenzji po jednym użyciu, jednak w najbliższym czasie nie będę miała okazji do nabycia większej ilości czyścików, a chciałam Wam napisać jakie są moje wrażenia po zastosowaniu.

ETUDE HOUSE, Black Head Cleansing Foam Pad, 1 sztuka w saszetce

Jak to wygląda:
Produkt, który testowałam zamknięty jest w jednorazowej saszetce (free sample), jednak z poszukiwań na ebayu dowiedziałam się, że dostępne są również opakowania "zbiorowe" pakowane po 20 sztuk. Przyjrzyjmy się więc opakowaniu.

absolutnie uroczy detal dotyczący sposobu użycia :)

napisy po koreańsku i po angielsku, informacja o zawartości glinki Ghassoul

z tyłu mamy całą masę krzaczków, ale znajdziemy również informację dot. sposobu użycia w języku angielskim

zbliżenie na instruktaż i skład (Glinka Ghassoul, czyli Morrocan Lava Clay już przy końcu, po zapachu)

Po otwarciu naszym oczom ukazuje się coś pomiędzy płatkiem kosmetycznym a rękawicą kuchenną z dość mocnego włókna (bawełna?).

 Z jednej strony, tej delikatniejszej, wytłaczane kółeczka. Strona ta jest miękka i delikatna, ale faktura jest wyczuwalna podczas masowania twarzy. 

Druga strona kropkowana jest "ostrzejsza", bardziej szorstka, a te kropeczki są nieco wypukłe, to one mają nam pomóc w złuszczaniu naskórka i oczyszczaniu skóry z zaskórników.

Jak tego używamy?
W wolnym tłumaczeniu...czytamy co następuje:
1. Pad (czyścik ;)) należy zwilżyć i pocierając spienić (strona z kropeczkami pieni się bardziej) 2. następnie włożyć na dłoń i wyczyścić skórę delikatniejszą stroną. 3. Odwrócić i ostrzejszą stroną delikanie przecierać czoło nos i szyję (dlaczego szyję? :p może chodziło im o brodę...trudno zgadnąć ;)) czyli miejsca występowania zaskórników. 4. Spłukać ciepłą wodą
Używać 1-2 razy w tyg.
Dalej środki ostrożności: tylko do użytku zewn. unikać kontaktu z oczami, chronić przed dziećmi, zaprzestać stosowania w przypadku podrażnienia lub reakcji alergicznej.
No i wzmianka, że Glinka Ghassoul pomaga cerze z problemami.

Moja opinia:
Pierwszy raz spotkałam się z taką rzeczą i był to kontakt pozytywny 
+"Czyścik" rzeczywiście dobrze się pieni, skutecznie oczyszcza, zauważalnie złuszcza martwy naskórek!
+Masaż jaki nim wykonujemy poprawia krążenie, a tym samym koloryt cery 
+Makijaż trzymał mi się bardzo dobrze po zastosowaniu tego produktu 
+Ślicznie pachnie, trochę jak różańce różane (może to głupie skojarzenie, ale nie wiem do czego innego go porównać :D)
+Ścieranie jest wyczuwalne, ale nie jest nieprzyjemne
+Solidnie wykonany, nic się nie rozkleja pod wpływem wody itd.
+Łatwo i wygodnie go użyć

 +/-U mnie nie usunął zaskórników, ale też się tego nie spodziewałam po jednym użyciu 

Ale są też minusy:
-Jednorazowość (wydaje mi się, że po wyczyszczeniu i wysuszeniu możnaby użyć ponownie, jednak juz jako ścierak, bez właściwości piany)
-Dostępność i cena (opakowanie 20 sztuk kosztuje ok. 45 zł na ebayu, co daje nam 2,25 za sztukę, raz lub dwa w tyg...dla mnie to sporo)

Podsumowując: fajny gadżet, jednak może być łatwo zastąpiony ściereczką z mikrofibry, dobrym peelingiem i fajną maseczką :) Bardzij zainteresowały mnie inne produkty Etude House z serii Black Head, a jest tego sporo

A może Wy podzielicie się sposobami na zaskórniki? Próbowałam preparatów od dermatologa, plasterków na nos i czoło, gotowych maseczek peel-off, a nawet tej domowej z mleka i żelatyny, ale niestety...

8 komentarzy:

  1. całkiem fajny gadżet ale rzeczywiście drogi.
    u mnie plasterki na nos nie działają - wągry siedzą zbyt głęboko. za późno zaczęłam się nimi interesować;/ żelatyna wyciąga ich więcej ale to i tak nie to. Od tygodnia stosuję metodę na zasadzie której działają te 'pady', a mianowicie masuję nos i brodę silikonową szczoteczką. Mam ją z tego żelu :) http://www.perfectfresh.com/foto.php?ex=361 o dziwo, wągry ulegają powolnemu zmniejszeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę, tego jeszcze nie próbowałam, chyba podobne coś było z L'oreala też

      Usuń
  2. no tak... niby wrocilam, ale mam chętkę powrzucam cos z ciuszkami... ale nie mam fotografa ;<
    co do gadżetu - jak go nawzałaś - od razu mnie zesmieszyl :D nie wiem w sumie dlaczego :D
    Ja na nosek uzywam albo peel off z Perfecty albo domowego sposobu - żelatyny z mlekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę spróbować maseczki z żelatyny, mój nos to siedlisko czarnych kropek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na czym polega maseczka z żelatyny? :D Bo muszę coś na nos (nie)szczęścia wynaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz jeszcze spojrzeć na youtube, widziałam, że są filmiki "jak to się robi" :)

      Usuń
  5. mieszasz mleko i żelatynę w proporcji 1:1, podgrzewasz w kąpieli wodnej lub krótko w mikrofalówce, potem jeszcze ciepłe, ale nie gorące nakładasz na okolice z zaskórnikami, po ok 10min ściągasz: tak jak maseczkę peel-off, żelatyna tężeje i wyciąga zaskórniki, tak jak takie plasterki na nos :)

    jednak u mnie to nie działa niestety :( ale są tacy którym pomaga, więc warto wypróbować

    uwaga! maseczka brzydko pachnie :P

    OdpowiedzUsuń

Podoba Ci się? Skomentuj, będzie mi miło!
Coś Ci się nie widzi? Tym bardziej skomentuj! Popracujemy nad tym :)
W związku z brakiem respektowania podstawowych zasad kultury: posty zawierające "Zapraszam do mnie", linki w podpisie i tym podobny SPAM będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...